poniedziałek, 29 lipca 2013

21.Harry

Leżałaś swobodnie wśród plątającej się między nogami kołdry , wpatrując się w sufit. Delikatnie otwierałaś i zamykałas powieki lustrując dokładnie cały pokój . Wokół było czysto , bez najmniejszej skazy jakim kolwiek kurzem czy brudem . Wszystko równo poukładane i na swoim miejscu . Ten pokój był jedynym pokojem w tym domu , w którym było tak przejrzyście czysto. Dbałaś o to żeby tutaj zawsze panował porządek i byłaś z siebie całkiem dumna ,że przy Harrym udaje Ci się zachować taki ład. Nie mogłaś również narzekać na Harrego ,ponieważ jak na chłopaka w swoim wieku starał się nie bałaganić . Tak dokładnie- Starał się a czy już to robił to co innego. Często zapominał się i rzucił nawet nie patrząc gdzie , w najciemniejszy kąt pokoju bluzkę czy inną częśc garderoby . Trochę mu się nie dziwiłas ,ponieważ mieszkaliście także z czwórką jego najlepszych przyjaciół a oni to dopiero potrafią zrobić bałagan . W waszym pokoju czułaś się idealnie ,dlatego że masz wszystko pod ręką i na odpowiednim miejscu ale gdy przekraczałaś tylko próg drzwi zalewała Cię sterta .... Dosłownie wszystkiego. Nieraz musiałaś przekopywać się przez górny przedpokój prowadzący do schodów na dół , żeby zejść. Nie zwracałaś chłopakom na to uwagi ,ponieważ to ich dom i mają prawo robić tu co chcą i mieć co chcą i robić bałagan kiedy chcą. Poprostu starałaś się utrzymać porządek na swoim miejscu . Leżąc tak i rozmyślając postanowiłaś przeciągnąc się .Zgrabnie wyginając swoje ciało w nieduży łuk wyciągnęłaś wszystkie kończyny najmocniej jak potrafiłaś. Ziewnęłas raz i odgarniając włosy z twarzy próbowałas wygramolić się z pod kołdry . Dopiero teraz zorientowałaś się ,że obok Ciebie nie ma Harrego. Ostatnio dość często zdarzało mu się wstawać wcześniej niż Ty się budziłaś . Zawsze rano chciałaś go przytulić , poczuć go poprostu przy sobie ale on zawsze wybywał z sypialni . Patrząc na pościągane prześcieradło na miejscu Harrego połozyłaś tam dłoń i uśmiechnęłaś się. Nie czekając dłużej , chcąc wtulić się w chłopaka od razu wyszłaś z pokoju udając się w strone salonu . W salonie zastałaś Harrego z Louisem , którzy siedzieli objęci po przyjacielsku oglądając telewizję. -Cześć słońce! Cześć Lou !-Przywitałaś się i usiadłaś obok swojego chłopaka dając mu soczystego buziaka w policzek . Louis momentalnie zabrał swoją rękę z ramienia Harrego ,ktora prawie dotykała Ciebie. Hazz uśmiechnął się do Ciebie ukazując swoje dołeczki i delikatnie cmoknął Cię w nos. Mieliście się właśnie pocałować kiedy Louis wam przerwał : -Hahaha widzieliście to ?! -Szturchnął celowo Hazze w bok śmiejąc się i wskazując palcem na ekran . Harry odwrócił się w strone Lou i razem zaczeli przezywać jakieś reality show . Czułaś się dziwnie. Chciałas okazać Harremu swoją tęsknote i potrzebe bycia przy nim a on wolał zając się wyśmiewaniem z jakiś ludzi w telewizji robiąc sobie przy tym niezły ubaw. Miałaś wrażenie jak by nie zauważał Cię. Z resztą.. Nie od teraz masz takie wrażenie. Od jakiegos miesiąca czujesz ,że to wszystko między wami słabnie. Pomimo ,że mieszkacie razem ,Harry spędza więcej czasu z Lou niż z Tobą . Najwięcej czułości okazujecie sobie na zewnątrz , przytulając się i całując tak jak byście robili to na pokaz. Z jednej strony cieszysz się ,ze możesz wszystkim pokazać jakim dużym uczuciem darzysz Harrego ale zaczynasz mieć wątpliwości czy on czuje do Ciebie to samo . Siedząc obok swojego chłopaka założyłas ręce krzyżując je na piersiach i nie wydając z siebie żadnej emocji czekałaś aż on zrobi pierwszy ruch . Z obojętnym wyrazem twarzy wpatrywałaś się w jakiś głupkowaty program . Zastanawiałaś się czy naprawdę on tak śmieszy chłopców czy tylko udają . Ostatnio wydaje Ci się ,że wszystko wokół jest udawane... Po pół godzinie ich wspaniałej zabawy przepełnionej śmiechami a Twoim bezsensownym siedzeniem obok , wstałaś i chciałaś wrócić do pokoju ale Harry złapał Cię za nadgarstek : -Gdzie idziesz ? -Spytał Cię próbując udawać ,że naprawde go to obchodzi. -Na górę.-Odpowiedziałaś spokojnie i powoli nie ukazując żadnej z emocji ,które az rozpruwały Cię od środka. -Chodź na zewnątrz pogramy w piłkę ! -Mówiąc to Harry lekko wychylił głowę za Ciebie wypatrując z dala grupkę fanów ,która robi wam właśnie zdjęcia. Wzruszając ramionami pozwoliłaś żeby Harry postawił na swoim i wyszłaś z nim przed dom. Wszędzie było pełno fanek ,które piszczały i robiły zdjęcia na wasz widok. Mijając już próg drzwi prowadzących do ogrodu musiałaś stwarzać jak najlepsze pozory i wymuszałas sztuczny uśmiech posyłając go co chwila w strone Harrego udając zakochaną parę. Nie mogłaś sama uwierzyć ,że tak myślisz . "Udając"? Dlaczego własnie tak to od jakiegoś czasu interpretujesz?Przeciez kochasz Harrego i jest Ci z nim tak dobrze . Biłas się ze swoimi myślami aż w końcu przerwał to Harry niespodziewanym pocałunkiem . Przyciągnął Cię do siebie z dużą siłą łapiąc za biodra powodując ,że az lekko wygiełaś się do tyłu pozwalając w ten sposób swoim włosom na swobodne powiewanie. W momencie waszego pocałunku rozbłysnęły flesze i zdałaś sobie sprawę ,że źle się zachowujesz. Tuż za ogrodzeniem stało około pięćdziesięciu fanek ,które prawdopodobnie oddały by wszystko żeby być na Twoim miejscu a Ty na ich oczach całujesz się z Harrym . Momentalnie przerwałaś pocałunek odpychając od siebie brunta i wróciłaś do domu . Wbiegłaś po schodach i weszłaś do waszego pokoju . Wyciągnęłaś z nocnej szafki pamiętnik . Przewracając kartki w poszukiwaniu wolnej strony zaczęłaś zbierać swoje myśli żeby zacząc przelewać je na kartke. Westchnełaś głęboko i włączając długopis zaczełaś pisać : "29.07.13r. To zaczyna nie dawać mi spokoju . Jak już pisałam o tym wcześniej zaczyna mnie to wszystko przerastać. Nie wiem co się dzieje między nami ale czuję ,że Harry zaczyna mnie zbywać. Tak bardzo mnie to boli . Nie mogę nikomu ale to nikomu o tym powiedzieć ,poniewaz musimy UDAWAĆ idealną ,zakochaną parę a tak wcale nie jest . Zaczynam odczuwać ,że to wszystko między nami jest tylko i wyłącznie na pokaz a ja na prawdę kocham Harrego. Jesteśmy już dość długo razem i moje uczucia do niego rosną pomimo dni , w których zaczynam wątpić w nasz związek . Są chwile , w których na prawdę Harry okazuje mi dużo miłości ale widzę po nim ,że strasznie się krepuje wyznawać mi to przy chłopakach ,szczególnie przy Lou. Nie wiem co jest tego powodem ale na to staram zwracać się najmniejszą uwagę. .. Może ja to wszystko źle odbieram ? Nie powinnam zwracać uwagi na takie chwilowe zachowania ,które nic nie znaczą. Biorąc pod uwagę całokształt czuję ,że Harry mnie kocha. Z resztą sama już nie wiem... ! I właśnie to jest to ! Raz czuję ,że coś jest nie tak a za moment przyznaję sobie racje ,że zbędnie zawracam sobie głowę a po chwili wracam znów do tego złego stanu , w którym zauważam,że musimy UDAWAĆ. Muszę z kimś o tym porozmawiać..Tylko z kim.... " Szybko zamknęłaś pamiętnik kiedy usłyszałas ,że drzwi od pokoju otwierają się. To był Liam. -Hej [t.i]-Przywitał się z Tobą ciepłym uśmiechem . -Cześć ..-Odpowiedziałaś posyłając mu smutny uśmiech.Widząc ,że coś jest nie tak podszedł i usiadł obok Ciebie. -Co się stało ? Widziałem przez okno ,że trochę dziwnie potraktowałaś Harrego .-Stwierdził patrząc na Twoją ręke ,która próbowała ukryć pamiętnik pod kołdrą. -Liam... Przysięgaj,że nie powiesz o tym Harremu, byłby na pewno zły..-Spojrzałaś przyjacielowi prosto w oczy a on przytaknął Ci . Opowiedziałaś Liamowi wszystko to co od niedawna przerasta Cię i męczy . Wytknęłas wszystkie zachowania Harrego a Liam przytakiwał Ci jakby to wszystko wiedział i tylko potwierdzał Twoje spostrzeżenia. Zdziwiło Cię to bardzo przerywając na chwile swój monolog zrobiłaś pytający wyraz twarzy . -Yyy Liam wiesz coś o tym ?-Składając Liamowi te pytanie zauważyłas ,że bardzo się speszył . -Nieeeee....-Teraz dopiero się wkopał. Jego zaprzeczenie było bardziej niż w stu procentach jak najbardziej przeciwną odpowiedzią.

1 komentarz: