piątek, 12 lipca 2013
20.1 Harry
Przez wszystkie godziny pracy myślałaś o Harrym .Byłas pewna na sto procent ,że to był on. Na Twoje oko strasznie się zmienił i wydoroślał . Ze słodkiego szesnastolatka przerodził się w przystojnego mężczyzne. W Twojej głowie malowały się tylko wspomnienia . Byłas taka zamyślona ,że szef to zauwazył i skarcił Cię grożąc brakiem przerwy śniadaniowej . Ocknęłas się dopiero gdy ktoś zamawiający zwrócił swoją kawę robiąc przy tym dużo zamieszania wokół własnej osoby . Starszy mężczyzna zamawiał mocną , czarną kawe a Ty podałaś mu latte. Najgorsza pomyłka jaką mogłaś popełnić w pracy . Caroline widząc Twoje zakłopotnie świetnie pomogła wybrnąc Ci z krępującej sytuacji wkraczając ze swoim powalającym uśmiechem .
-Spokojnie proszę pana ! My sprawdzamy znajomość naszych smakoszy ! I pan własnie bardzo dobrze poradził sobie z zadaniem ! -Mężczyzna początkowo nie chciał uwierzyć w wymyśloną na miejscu historyjkę ale gdy Caroline zaczeła go wychwalac przekonał się i zaczął posyłać porywcze uśmiechy . Szef stojąc w progu drzwi prowadzących na zaplecze ,oparł się o futrynę i zakładając ręce na piersi uśmiechał się na widok zawsze przygotowanej na każdą sytuację Caroline. Patrzył na nią takim wzrokiem jak by miał zaraz podejść do niej i wpić się jej namiętnie w usta. Każdy wiedział to ,ze szef leci na Caroline ... Tylko ona tego niewiedziała jak to mówiła wszystkim . Ty wiedziałaś swoje -Grała niedostepną .
-Przeszedł pan idealnie przez swoje zadanie więc dostaje pan kawę na koszt firmy ! -Kiedy Caroline pozbyła się klienta pociągnęła Cię za ręke prowadzą na zaplecze a w tym czasie za ladą stanął szef .
-Wiesz za jedną kawę mogłam zapłacić ale jak tam każdemu będę musiała fundowac kawę "na koszt firmy " to prędzej zbankrutuje ! -Caroline starała się mówić szeptem .
-Przepraszam ... Totalnie jestem rozkojarzona ... -Złapałas się za głowe poprawiając swoje uczesanie.
-Po pracy mi wszystko opowiesz a teraz prosze Cie wróć na ziemię , co ?-Caroline objęła Cię przyjacielsko jednym ramieniem i obdarzyła ciepłym uśmiechem . Po rozmowie z przyjaciółką trochę się ogarnęłaś i do końca godzin pracy próbowałaś nie myśleć o Harrym . Po osiemnastej zamknęłyscie kawiarnię i poszłyscie się przebrać . Ty już czekałaś na zewnątrz na Caroline kiedy ona jeszcze się gramoliła . Miała już przekroczyc próg drzwi ale wypadła jej torebka ,którą momentalnie podniósł Bruno.
-Dziękuję . -Powiedziała unosząc wzrok do góry ,ponieważ szef był o wiele od niej wyższy . Bruno objął Caroline w tali i przysunął lekko do siebie . Nie zaprzeczyła jego zachowaniu ale wpatrywała się w niego ze zdziwieniem.
-Może wyskoczymy dziś gdzieś razem ? -Spytał .
-Dziś nie mogę,przepraszam innym razem ,teraz się spiesze.Do jutra . -Wymienili sie usmiechami i Caroline wróciła do Ciebie wsiadając do samochodu .
-Widziałam jak Cię przytulił .-Mówiąc to poruszyłas znacząco brwiami .
-Głupek , i tak się z nim nie umówię ! -Zachichotała .
-A niby dlaczego nie ? Jest Twoim ideałem- Wysoki ,przystojny , romantyczny ,ekhm...Bogaty...-Przewróciłaś oczami mówiąc słowo "'bogaty".
-Mam 19 lat ! Nie będe się umawiała z 26-latkiem !
-Jak chcesz...-Westchnęłaś i po chwili ruszyłyście z miejsca w stronę domu [...]
Rozsiadłyście się wygodnie na kanapie w salonie i zaczęłyście popijac wino ,które wczesniej przyniosła Caroline . Siedziałyście naprzciwko siebie po turecku . Caroline cała w środku aż buzowała od nadmiaru ciekawości o Twojej historii z Harrym . Nie powstrzymala się i spróbowała zacząć :
-Miałaś mi opowiedziec o tym przystojnym brunecie .-Mówiąc to nie patrzyła wprost na Ciebie tylko spuściła głowę jeżdżąc palcem po brzegach kieliszka.
-Ahh tak...-Na Twojej twarzy znów pojawił się smutek .
-Widzę ,że to smutna historia więc może przyniosę husteczki ?-Nie odpowiedziałas nic na pytanie przyjaciółki tylko przypominając sobie wszystko jeszcze raz po chwili zaczęłaś . Caroline wiedziała ,że to będzie dłuuugie opowiadanie więc wzięła dużą poduszkę i przytuliła się do niej wpatrując się w Ciebie jak w obrazek .
-To wszystko zaczęło się jak wyjechałam na wakacje do Holmes Chapel. Pamiętasz?-Spytałaś a Caroline przytaknęła Ci . -Właśnie , w sumie byłam tam już wcześniej niż w wakacje.. Byłam tam cztery miesiące.. Dobra to jest najmniej ważne ...
-Pamiętam to jak dziś ... To było trzy lata temu . Wyszłam wieczorem na spacer ,całkiem sama . No i jak to ja ... Za bardzo zapuściłam się w nieznane okolice i zabłądziłam . Zrobiło się strasznie ciemno i bałam się wrócić do domu . Usiadłam na ławce i zrozpaczona liczyłam ,że ktoś moze będzie przejezdzał tą drogą i pomoze wrocic mi do domu . Po jakimś czasie podjechał do mnie na rowerze jakiś chłopak. Z pierwszego spotkania zapamiętałam tyle ,że miał bujne ,ciemne loki .Wydawał sie być bardzo miły i sympatyczny . W rozmowie okazało się ,że mieszka dwa domki dalej ode mnie i całkiem nieśmiało przyznał się ,że widział mnie już wczesniej i spodobałam mu się . Zdziwiło mnie to ale uznałam to jako żart . Robiło się coraz chłodniej więc zgodziłam się żeby odwiózł mnie na rowerze do domu . Pamiętam ,że ja usiadłam na siodełku a on za mną stał i pedałował..Nie pytaj sie jak to musiało wyglądać ... Podziękowałam mu za miłą rozmowę i odwiezienie do domu ....
-Naprawdę romantycznie...-Zaśmiała się Caroline na co Ty rzuciłaś ją poduszką .
-Mieliśmy po 16 lat ! -Również się zaśmiałaś.-Niestety na drugi dzień nie było już tak fajnie ... Ciotka dowiedziała się ,że zapoznałam się z Harrym i natychmiast kazała mi zakończyć tą znajomość.
-A niby dlaczego ?! -Oburzyła się Caroline .-Przeciez to nie Twoja mama zeby Ci rozkazywac miała !
-No tak ale moja mama i ciotka są jak dwie papużki co zrobi jedna to i druga więc zawsze zgadzały się we wszystkim..
-No i mów co dalej z Harrym !
-Ciotka opowiedziała mi ,ze on pochodzi z mało zamożnej rodziny i ,że to jest dziwak . Że nie ma ojca tylko wychowywany jest przez matke i ,że to taki laluś ,który chodzi i wszędzie podśpiewuje . Nie zwracałam początkowo na to uwagi . .. Dopiero wtedy gdy zaczęły wyśmiewać mnie dziewczyny ,że zadaję się z Harrym ...
-Zazdrosne....-Stwierdziła Caroline.
-Jak by mi ktoś 3 lata temu powiedział ,że one sa zazdrosne to bym go za to wielbiła do końca zycia ! -Powiedziałas to podniesionym głosem i do Twoich oczu napłynęły łzy . -Byłam młoda, naiwna i głuuupiaaaa! Przeciez było mi z Harrym tak dobrze , całe dnie spędzaliśmy raze...-Tutaj przerwała Ci Caroline :
-Czyli byliście razem ?!
-Nie. -Odpowiedziałaś krótko robiąc sobie przerwe na łyk wina .
-Nigdy nie byliśmy i nie będziemy razem . Harry mówił mi codziennie po kilkanaście razy ,ze czuje coś do mnie ale ja bałam się przyznac mu do tego samego .. Z tygodnia na tydzien spotykałam się z nim coraz rzadziej przesiadując w towarzystwie dziewczyn ,które tylko obgadywały Harrego a ja posłusznie im przytakiwałam . W środku aż krzyczałam z bólu ! Chciałam przebywac z nim i słuchać jak śpiewa piosenki tylko dla mnie i wyznaje mi miłość na każdym kroku ale ja tchórzyłam i postępowałam tak jak mną kierowali ...Wiesz to byly tylko cztery miesiące ale przez te cztery miesiące naprawdę poczułam ,że .....
-...żeeee...?-Caroline chciała znać odpowiedź.
-Żee go pokochalam . -Po tych słowach w końcu poczułas się taka wyzwolona ,od razu zrobiło Ci się lżej i odetchnęłas z ulgą .
-Żeeeee coo ?! [t.i] !!!!! Przecież byliście za młodzi na taką poważną miłość ! Pokochac kogoś w cztery miesiące ?! Niemożliweeee ! -Nie wiedziałaś ,że Twoja przyjaciółka właśnie tak zaareaguje na to wszystko . Byłaś zupełnie przekonana ,że wesprze Cię ,pomoże. Teraz było Ci jeszcze gorzej . Poczułas się tak głupio i strasznie źle. Poczułaś jak właśnie Twoja najlepsza przyjaciółka zadaje Ci najgorszy cios.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz