wtorek, 27 sierpnia 2013

22.1 Marcel

Z szybkiego zapisywania notatki dyktowanej przez nauczyciela wyrwał Cię dźwięk przychodzącej wiadomości . Patrząc dyskretnie czy pan Smith nie zawisił akurat wzroku na Tobie co często mu się zdarzało ,wyjęłaś jedną ręką telefon a drugą udawałaś ,że wciąż piszesz.
"Dziś o 20 impreza . Nie zapomnij .Mat" Odczytałaś treść sms'a i lekko wyjżałaś przez ramie żeby poinformować nadawcę ,który siedział w rzędzie obok ,że nie zapomniałaś o imprezie.
-[t.i] jest lekcja-Widząc ,że trzymasz telefon w ręku przypomniał Ci siedzący z Tobą w ławce Marcel.
-Tak wiem ale to nie ja zaczęłam pisać -Usprawiedliwiłaś się szepcząc przyjacielowi na ucho.Marcel nie chcąc być skarconym przez nauczyciela poprawił okulary naciągając je bardziej na nos ,wskazując na Twoją kartkę żebyś zaczęła pisać.
Szybko nadrobiłaś kawałek notatki spisując zaległość od Marcela i po chwili rozbrzmiał dzwonek oznaczający koniec lekcji .
-Nie zapomnijcie ,że na przyszły tydzień macie przygotować doświadczenia ,które wpływają na waszą ocenę końcową! - Powiedział Pan Smith uniesionym głosem kończąc zarazem waszą lekcję.
-No to mam już plany na weekend .- Stwierdził Marcel pakując swoje rzeczy do skórzanej torby  z uśmiechem skierowanym w Twoją stronę . Zabierając ostatni zeszyt z ławki chciałaś już odejść ale zaczekałas na przyjaciela ,który starannie i z dużą dokładnością zapełniał wnętrze torby układając wszystko perfekcyjnie równo.
   Wyszliście w końcu z klasy kierując się w strone stołówki aby zjeść lunch. Przybliżyłaś się do Marcela i objęłas go ramieniem . Idąc tak chwile w ciszy przepełnionej rozmowami znajomych przechodzących obok was zwróciłaś się do przyjaciela:
-A co do Twoich planów na weekend to troche je zmienimy -Powiedziałaś wpatrując się w zieleń tęczówek Marcela,które teraz podwójnie zabłysnęły ukrywając się pod grubymi szkłami okularów.
-[t.i] słyszałaś ,że  ta ocena ma bardzo duży wpływ na ocenę roczną więc muszę to zrobić idealnie .-Marcel zaczął się zastanawiać się nad zadaniami z doświadczenia i zebraniem wszystkich rzeczy do tego potrzebnych a Ty niemal nie dostałaś przy tym zawrotu głowy słuchając przejętego przyjaciela.Nie przerywając mu weszliście na stołówkę dosiadając się do Twoich znajomych .
-Cześć !-Przywitał się Marcel . W odpowiedzi nie usłyszał niczego oprócz cichych mruknięć i przewrotu oczami . Było pewne ,że jeżeli by nie było obok Ciebie to nawet tego by nie usłyszał.
-To jak dzisiaj impreza ?!-Zaczęłaś podekscytowana rzucając to pytanie do wszystkich zebranych przy stoliku . Od razu zaczęły sie długie dyskusje na temat kto z kim przychodzi i w co wystrajają się dziewczyny .
-A Ty [t.i] z kim się wybierasz ?-Spytała Joe rzucając przelotne spojrzenie na Mat'a.
-Ja ? Z Marcelem .-Słysząc Twoją odpowiedź Marcel momentalnie podniósł głowę ,która przed chwilą była spuszczona i głęboko zaczytana w ksiązkę. Wytrzeszczył lekko oczy jak reszta znajomych chcąc coś powiedzieć ale jąkając sie nie był w stanie wypuścić słowa z ust przy czym wprowadzajac w śmiech pozostałych.
- Nie wiem co was śmieszy ?-Zrobiłaś pytający wyraz twarzy .
-Czy 20 to nie za późna godzina dla naszego Marcela ?- Spytał wybuchając kpiącym śmiechem Ben.
-Właśnie [t.i]to chyba zły pomysł zazwyczaj o tej porze..-Zaczął Marcel ale przerwałaś mu :
-Nie chcę przypominac ,że po kogoś na ostatniej imprezie przyjechała mama po 22 ...-Posłałaś chamski uśmieszek Ben'owi zauważając ,że Twoje słowa go zgasiły. Rozmowę przerwał koleny dzwonek rozpoczynający lekcje matematyki . W oddali slychać było jeszcze przekomarzającego się Ben'a :
-Tylko nie zapomnij kalkulatora !-Odwróciłaś się i posłałaś mu wrogie spojrzenie po chwili znów dorównując kroku Marcelowi.
-Marcel nie przejmuj się , dokucza Ci bo ja nie zgodziłam się iść z nim na poprzednią imprezę a teraz zwyczajnie Ci zazdrości .
-Nie przejmuję się - Uśmiechnął się do Ciebie ciepło ukazując swoje dołeczki. Pomimo tego ,że inni widzieli w Marcelu tylko staromodnego kujona Ty dostrzegałaś w nim naprawdę coś niesamowitego .Przyjaźniliście sie ponad dziesięć lat i kochałaś go za to jaki jest . Kochałaś jego obowiązkowość ,jego pilność, jego rozważne i odpowiedzialne podejście do życia . Nie zwracałaś uwagi na to ,że w jego ubiorze wszystko było dopięte dosłownie na ostatni guzik ,co innym przeszkadzało.Fakt, spędzał przed książkami większość dnia ale dlatego ,że robił to z zamiłowania do nauki . Był bardzo inteligentnym nastolatkiem z szeroką wiedzą w każdej dziedzinie.Tak naprawdę byłaś jedyną przyjaciółką Marcela.Wszyscy dziwią się ,że Ty jako dość popularna dziewczyna w szkole zadajesz się ze skromnym kujonkiem.Odgryzałaś się często znajomym za podejście jakie mają do Twojego przyjaciela i zwracałaś im uwagę. Zawsze stawałaś w jego obronie wykłócając się ,ponieważ Marcel jest za zbyt spokojny aby móc odszczekać się tak jak Ty. Rzadko zwracał uwagę na ludzi ,którzy go przezywają . Zazwyczaj się rumienił i odchodził z miejsca .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz