Cały czas spoglądałaś na Harrego a on na Ciebie . Kiedy wasze oczy stawały na jednej lini posyłaliście sobie promienne uśmiechy . Między czasie Harry zajmował się małą dziewczynką .Była śliczna . Zorientowałas się ,że dziewczynka ma na imię Lux i jest córeczką kobiety która siedziała z Harrym przy stoliku. Obserwując tak Harrego stwierdziłaś ,że idealnie nadaje się do roli tatusia . Dziewczynka wchodziła na niego , zawieszała mu się na szyji , skakała , fascynowała się każdą rzeczą przy tym robiąc duzo pisku jednocześnie śmiejąc się . Widac było Harremu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie wygłupiał się razem z Lux.
Po dłuższym czasie kobieta wraz z dzieckiem opuściła Harrego żegnając się z nim buziakiem a do Ciebie się uśmiechnęła . Nie wiedziałas czemu to zrobiła ale odwzajmniłaś uśmiech i odmachałaś dziewczynce na pożegnanie .
Chciałas już jak najszybciej skonczyć pracę i oddać się rozmowie z Harrym ale niestety jeszcze pozostała Ci godzina pracy . Caroline , która widziała ,ze już nie możesz się doczekać aby zdjąć uniform i wyjść z tąd z Harrym pociągnęła Cię za ręke i po cichu powiedziała :
-Idź już ... Ja dam radę . Już rozmawiałam o tym z Brunem , zwolni Cie z tej godziny . -Mówiąc Bruno uśmiechnęła się.
-Na prawdę ?! -Ucieszyłaś się i chciałaś już pobiec na zaplecze przebrać się ale Carolnie zatrzymała Cie jeszcze na chwile :
-Tylko wróć o przyzwoitej godzinie do domu ! -Chciała udać poważną ale obie parsknęłyście śmiechem ,ponieważ bycie stanowczą to raczej słaba strona Twojej przyjaciółki . Podziękowałas jej buziakiem w policzek i momentalnie znalazłaś się na zapleczu . Zdjęłaś z siebie przepracowany uniform i otwierając swoją szafkę wyjęłaś z niej białą bluzkę na ramiączka z guziczkami na dekolcie . Niestety mała szafka na zapleczu kawiarni nie odpowiadała wielkości Twojej szafy więc nie miałaś zbytnio wyboru w co się ubrac żeby zrobić na Harrym dobre wrażenie . Poprawiłaś biustonosz , założyłas bluzkę , przeczesałaś splątane włosy i po niecałych pięciu minutach niepewnym krokiem wyszłaś na salę. Harry zauważając Cię zerwał się na równe nogi i podszedł w Twoją stronę. Poczułaś ,ze Twoje serce zaczyna bić coraz mocniej a brzuch cyklicznie zaciska sie . Harry nie czekając dłużej rozłożył swoje ramiona a Ty wtuliłaś się w niego . W końcu to się stało : poczułaś bliskość Harrego ,której tak bardzo Ci brakowało . Trzy lata temu staliście praktycznie ze sobą na równi natomiast teraz praktycznie cała schowałas się w objęciach Harrego wtulając głowe w klatkę piersiową ,która lekko była odsłonięta przez rozpiętą koszulę. Poczułaś ,ze Harry przykłada swoją głowę do Twojej i mocniej oplata dłonie w tali.
-Nie mogę uwierzyć ,że znów mogę Cię przytulić ... -Przyznał Harry patrząc się prosto w Twoje oczy . Przypomniało Ci się ,że zawsze się tak witaliście i żegnaliście nie pozwalając Harremu na pocałunek . Nigdy się z Harrym nie całowałowaliście ,ponieważ bałas się ,że ktoś was na tym przyłapie . Harry szanował Twoją decyzje i nigdy nie nalegał.
-Myślałam ,że juz się więcej nie zobaczymy...-Mówiąc to do Twoich oczu zaczeły napływac łzy ,Harry to zauwazył a Ty spuściłaś wzrok .
-Heeej [t.i] -Uniósł delikatnie Twój podbrudek . -Nigdy nie pozwolę zebyś płakała z mojego powodu, rozumiesz? Możesz mnie przeklinac , wyzywać ale nie płakac . . .
-Harry muszę Ci coś powiedzieć .. Ale nie tutaj , chodźmy stąd..-Pociągnęłaś chłopaka za rękę i wyszliście z kawiarni udając się w strone zacisznego parku . Harry rozmyślał co mu chcesz powiedzieć .Był nastawiony na najgorsze...Nie czekając aż wejdziecie w głąb parku gwałtownie zatrzymałas się ,stając naprzeciw Harrego . Był bardzo zdziwiony i jednocześnie poddenerwowany chciał zaczac cos mówić ale Ty wyrwałas sie:
-Harry nie zniose tego dłuzej! Nie wytrzymam rozumiesz?! Dusiłam to wszystko w sobie od kąd Cię poznałam! Ja tak dalej nie potrafię ! Przepraszam Harry ! Tak bardzo Cię przepraszam ! -Dałaś upust emocjom ,które drzemały w Tobie tak długo.Zdecydowanie za długo. Harry zlapał Cię za dłonie i próbował zrozumieć o co Ci chodzi. Domyślał się..
-Nie wiem jak moglam słuchac się ciotki i tych wszystkich zazdrosnych dziewczyn !
-[t.i] spokojnie, już wszystko w porządku...-Harry próbował opanowac Twoje emocje jednoczesnie dając znać krótkim usmiechem ze niepotrzebnie się przejmujesz tym co było.
-Nie jest w porządku ! Mam wyrzuty sumienia jak Cię traktowałam ! Jak mogłam traktować osobę... Osobę ,która kocham.... -W końcu powiedziałaś to ,co od tak dawna nie dawało Ci spokoju . Poczułas się lepiej kiedy wyznalaś Harremu ,że go kochasz ale obawialaś sie jego reakcji ,ponieważ przez chwile zanużył w Tobie wzrok i nic nie odpowiadał.
-[t.i]...-Teraz juz byłas pewna ,że Harry nie czuje tego samego do Ciebie . Jezeli by było na odwrót ucieszył by się z Twojego wyznania natomiast on nabrał powaznego wyrazu twarzy.
-Tak Harry ?-Spytałaś niepewnie tak jakby odpowiedź była wyrocznią .
-Ale ja to wiem..Powiedziałem Ci przecież w dzień Twojego wyjazdu ,że wiem ,że Ty do mnie czujesz to samo.. [t.i] ... Kocham Cię...-Harry mocno Cię przytulił . Wtuliłas się w niego jak najmocniej potrafiłaś . Czułaś się jak by czas sie dla was zatrzymał . Czyli jednak Harry dotrzymał słowa mówiąc ,że nie chce żadnej innej dziewczyny tylko mnie.. . -Pomyślałaś . Łzy szczęścia zaczęły spływać po Twoich policzkach .
-Ejjjj , nie płacz-Harry otarł łzy delikatnie dotykając Twojej twarzy i zatrzymując ruch przybliżył swoje usta do Twoich :
-Czy teraz mogę Cię pocałować ?
-Tak..-Wyszeptałaś i wasze usta złączyły się w czułym pocałunku .
Nie mogłas uwierzyć w to co się właśnie dzieje . Przeżywasz swój pierwszy pocałunek z Harrym . Czujesz się przy nim taka kochana i taka bezpieczna. Wiesz ,że Harry nigdy by Cię nie skrzywdził i nie zrobił niczego wbrew Twojej woli .
Był to najwspanialszy pocałunek jaki przezyłaś ,pełen uczucia i spełnienia tęsknoty.
Wiedzialas ,że otwiera się przed Tobą nowy rozdział w życiu . W życiu ,które ułożysz sobie tak jak będziesz chciała z Harrym nie będąc pod niczyją presją [....]
-Jestem z Harrym ! -Powiedziałaś wpadajac do pokoju Caroline przy tym samym rozpraszając ją w malowaniu paznokci powodując rozlanie lakieru na stół. Nie przejęła się tym wcale tylko od razu do Ciebie podbiegła przytulając się :
-No widzisz !!!! Cieszę się bardzo ! A ja jestem z Brunem ! -Również się pochwaliła.
-To świetnie ! Ale mówiłas ,ze przeciez on jest dla Ciebie za stary -Zaśmiałaś się .
-A tu Cię zaskocze bo on ma jednak 22 lata ! Tak wiem to dziwne ale każdemu mówi ,że ma 26 żeby dziwnie nie wyglądało że w tak młodym wieku został szefem . -Wytłumaczyła Ci Caroline sięgając do szafki po wino .
-Trzeba opić nasz sukces ! -Krzyknęła z uśmiechem a Ty opadłas na rozścielone łożko ,zdejmując buty i ciesząc się takim udanym zakończeniem dnia ,które napewno zostanie na zawsze w Twojej pamięci .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz