wtorek, 30 kwietnia 2013
11.Liam
Stałaś na pomoście czekając na swoich znajomych . Kiedy umawialiście się na wspólne leżakowanie Ty byłas już pierwsza ,ponieważ uwielbiałaś przebywac nad wodą,dawało Ci to wyciszenie i oderwanie od rzeczywistości. Byłaś w samych szortach i stroju kąpielowym ,ponieważ pogoda na to pozwalała. Usiadłaś na krawędzi ,spuszczając nogi do wody . Delektowałas się przyjemnie zimną wodą. Przypomniało Ci się ,że masz na sobie kolczyki ,które podarowała Ci kiedyś babcia . Były bardzo cenne i obiecałas ,że będziesz o nie dbała i nigdy ich nie zgubisz. Wyjęłaś jednego z ucha i wrzuciłaś do torebki . Nie zauważyłaś ,że z daleka przygląda Ci się pewnien chłopak . Złapałas za drugiego ale nie mogłaś wyjąć zatyczki. Siłowałas się chwile z kolczykiem ale on nie dawał za wygraną. W pewny momencie pociągnęłaś tak kolczyk ,że wypadł Ci z ręki prosto do wody.
-No nieeee!!!!-Krzyknęłaś.-Przeciez ja nie umiem pływać! -Ukucnęłąś i próbowałas wyłapać wzrokiem kolczyk ale on płynął już na dno . Niespodziewanie ktoś zaszedł Cię od tyłu.
-Jeeej! Przestraszyłeś mnie .-Wzdrygnęłaś się kiedy nieznajomy złapał Cię za ramie.
-Przepraszam mogę Ci w czymś pomóc ? Chyba coś zgubiłas.-Powiedział z przejęciem.
-Taaak.. Kolczyk mojej babci.. Jest dla mnie bardzo ważnny... -Powiedziałaś ze smutną miną i nawet nie obejżalaś się a nieznajomy bez słowa wskoczył do wody lekko ją rozprysując.
-Co Ty robisz !? -Wrzasnęłaś. Zostając w tej samej pozycji czekałaś na powrót chłopaka poznanego przed chwilą. Zaczęłaś trochę się bac ,ponieważ straciłaś go z punktu widzenia a woda tutaj jest dość głęboka. Minęła już ponad minuta i nadal nie było go widać.
-Haaaloo ,jesteś tam ?! -Zawołałaś. Rozejrzałaś się wokół siebie ale niestety na plaży nie było nikogo oprocz jednego przybłakanego psa.
-Wracaj juz....-Powiedziałaś cicho do siebie . Przez głowe przebiegały Ci setki myśli . Bałas się zeby mu się nic nie stało ,ponieważ Ty nie umiesz dobrze pływac i byś go nie uratowała. Spojrzałaś na zegarek :Minęły dwie minuty. Nadal nie wracał. Ze zdenerwowania zaczęłaś podgryzać paznokcie czeog nigdy nie robiłaś. Po chwili na powierzchni wody zaczęły unosić się bombelki a chwile po nich wypłynął chłopak. Głośno wypuścił powietrze i dopłynął do pomostu.Pomogłaś mu wejść a on wręczył Ci kolczyk.
-Boooożeeee dziękuję!-Przytuliłas chłopaka i byyłaś już ccała mokra.
-Nie ma za co ,dość daleko popłynął i musiałem głęboko zanurkować .
-Jeszcze raz dziękuję jest dla mnie na prawdę wazny .Nie wiem co by było gdybyś mi nie pomógł. Na prawdę dziękuję.
-Już nie dziękuj -Powiedział uśmiechając się i zobaczyłaś male dołeczki,które nadawały mu uroku.
-Dziękujęę! -Odpowiedziałaś także szeroko się uśmiechając.
-Przepraszam nawet się nie przedstawiłem ,jestem Liam.
-Ja [t.i]... Ejj byłeś ponad dwie minuty pod wodą i nawet się nie zmęczyłeś...Ja bym nawet pół minuty nie wytrzymała. -Byłas zafascynowana postawą Liama.
-Od małego uprawiam różne sporty więc zanurkowanie na dwie minuty to żaden problem.
-Jesteś moim bohaterem -Zachichotałaś .
-Lubie pomagac innym a Ty na przyszłość bądź ostrożniejsza .
-Wieeem wiem. I jeszcze raz dziękuję -Liam na kolejne podziękowania westchnął i znów się uśmiechnął .
-Może masz ochotę na spacer?-Zaproponował . Miałaś już się zgodzić ale z daleka ujrzałas ,że nadchodzą Twoi znajomi .
-Eee wiesz co , własnie idą moi znajomi może zostaniesz z nami?
-Nieee nie będę wam przeszkadzał... Miło było Cię poznac [t.i]-Chciał odejść ale Ty złapałaś go za ręke :
-Nie nie nie ! Nigdzie nie idziesz i nikomu nie będziesz przeszkkadzał ! Zostajesz z nami ! -Powiedziałaś stanowczo a Liam się zgodził . Na plaży spędziliście razem wspaniały dzień. Liam szybko nawiązał dobry kontakt z Twoimi znajomymi przez co atmosfera była na prawdę fajna. Wszyscy czuli się jak by znali się od lat. Liam miał swietne poczucie humoru co Ci się podobało. Zagraliście w siatkę . Oczywiście ty byłaś w drużynie Liama ,która wygrała. Na koniec spotkania jeszcze raz podziękowałas Liamowi i rozstaliście się.
sobota, 20 kwietnia 2013
10.Zayn
Jesteś najlepszą przyjaciółką Zayna , od 15 roku życia jesteście nie rozłączni , od x-factor jesteś na jego każdym koncercie. Dziś są jego 20 urodziny , postanowiłaś że wreszcie mu powiesz co do niego czujesz . Od paru miesięcy poczułaś coś więcej niz przyjazn , ale bałaś się mu to powiedzieć , obawiałaś się jego reakcji , ale więcej nie dasz rady tego ukrywać.
Ubrałaś się w czerwoną sukienkę ktorą kiedyś ci kupił , do tego czarne buty na obcasie , wzięłaś torebke z prezentem i popędziłaś do przyjaciela . Kiedy byłaś już na miejscu , zapukałaś ale nikt nie otwierał , więc wziełaś klucz spod wycieraczki i weszłaś . " pewnie jeszcze śpi " pomyślałaś i po cichu poszłaś do jego sypialni , faktycznie jeszcze spał . Usiadłaś obok niego ,nachyliłaś się nad jego twarzą i lekko pocałowałaś w czoło , chodz miałaś ochote na jego usta . Zayn uśmiechnął się ale dalej nie wstawał .
- jejku przestań być taki słodki , żebyś tylko wiedział jak bardzo Cie kocham - szepnełaś głaskając go po policzku , kiedy zobaczyłaś że się przebudza , szybko pobiegłaś do salonu , złapałaś pierwszą lepszą gazetę i siadając na kanapie udałaś że czytasz . Nagle poczułaś czyjś oddech na szyji .
- też Cie kocham - kiedy to usłyszałaś , twoje serce zaczęło łomotać jak oszalałe.
" matko on to słyszał , głupia " skarciłaś się w myślach i chciałaś coś powiedzieć ale przeszkodzili ci w tym chłopacy , ktorzy wbiegli do salonu i zaczeli śpiewać Happy Birthday , oczywiście dołączyłaś się i troche ochłonęłaś .
Bałaś się teraz spojrzeć w strone mulata , niby powiedział że Cie kocha , z czego się ucieszyłaś ale nadal czułaś się niezręcznie .
- (t.im) możemy porozmawiać? - zawołał a twoje serce znowu przyśpieszyło bicie , ale nie miałaś wyjścia i ruszyłaś za Zaynem do jego sypialni .
- więc co chcia... - nie dał ci dokończyć , bo przywarł do twoich ust .
- kocham Cie - powiedział mocno cie przytulając
- ja ciebie też
- to najlepsze urodziny w moim życiu - odparł patrząc się w twoje oczy i ponownie Cię pocałował .
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
9.Harry
Był pózny wieczór a ty wracałaś sama z imprezy , niezle wstawiona . Szłaś po ulicy lekko się zataczając i śpiewając Uuuup allll niiight likeeee thiiiiis allll niiiiight uuuup alllll niiiiight . Patrzyłaś cały czas w niebo , przez co wpadłaś na kogoś , przewracając was oboje.
- ohh nie dość że śpiewasz moją piosenkę i fałuszujesz , to jeszcze na mnie napadasz , nie ładnie tak - popatrzyłaś zdziwiona na niego i cie olśniło , to był członek zespołu One Direction .
- Ooo matko , ty jesteś ten ... ten yyy ... poczekaj myśle .. - z tego wszystkiego zapomniałaś jak się nazywa a przeciez strasznie za nim szalałaś.
- Harry Styles - odparł prawie chrztusząc się śmiechem
- ahhh no tak Harold , mogę dotknąc twoich loczków ? - zapytałaś uśmiechając się słodko, chłopak przytaknął , i piszcząc ucieszona dotknełaś jego włosów .
- ahhh kocie jakie te twoje włosy są zajebiste
- tak tak wiem ze są boskie , wszyscy mi to mówią , a tak w ogóle powiesz jak masz na imię ?
- ohh przepraszam , (t.im) - szepnęłaś , co było ledwie słyszalne
- nie słyszałem , mogłabyś głośniej - chciałaś od niego uciec ale złapał Cię w pasie i trzymał mocno
- (t.im) - powiedziałaś trochę głośniej , tym razem szybciej
- eej no wez , powtorz jeszcze raz , wolno i głośno
- (t.im) - krzyknełaś Harremu do ucha i zwinęłaś się ze śmiechu - prze..haha prze.. hahaha uff przepraszam
- ahaaa widzę , że nie dojdziesz sama do domu , w takim razie zabieram cie do siebie - opierałaś się przez co chłopak zarzucił Cie przez ramie
- puść mnie , nie mam pewności że nie będziesz chciał mnie zgwałcić - powiedziałaś uspokajając się
- możesz być spokojna , będe spał gdzie indziej
- a szkoda , bo ja tam bym chciała zostać zgwałcona przez ciebie , no ale trudno .. - zaśmiał się i klepnął Cię w tyłek , kiedy zaczełaś gryść jego koszule.
Kiedy doszliście do jego domu , zaniósł Cię do sypialni . Delikatnie położył na łóżku i chciał odejść ale złapałaś go za koszulkę i przyciągnełaś do siebie
- zostań ze mną , nie chce być sama - spełnił twoją prośbę , położył się obok ciebie i wtuliłaś się w jego pierś .
Rano obudziłaś się z okropnym bólem głowy , przekręciłaś się na łóżku i zauważyłaś że obok leży Harry Styles i patrzy się na ciebie
- nareszcie wstałaś - odparł i pogłaskał Cię po policzku
- co ty tu robisz , co ja tu robie ?! - krzyknełaś i sprawdziłaś czy jesteś ubrana - i jak mogłeś mnie rozebrać , co to ma być , słuchaj po... - nie zdążyłaś dokończyć bo zielonooki musnął twoje usta , spodobało ci się to i oddałaś pocałunek.
- w nocy na mnie wpadłaś , a że mi sie spodobałaś to zabrałem Cie do siebie i nie martw sie nic ci nie zrobiłem
- no chyba że tak to przepraszam i dziękuje - teraz ty pocałowałaś Harrego , a on przyciągnął Cię do siebie bliżej.
- wiesz że teraz cie nie puszcze - szepnął cmokając Cie w policzek
- nie mam zamiaru nigdzie iść - uśmiechnęłaś się zadziornie i kontynuowałaś pieszczoty ...
sobota, 13 kwietnia 2013
8.Liam
Byłaś na próbie swojego zespołu tanecznego. Wraz ze swoimi czterema koleżankami z grupy przygotowywaliście układ taneczny dla chłopców z jakiegoś zespołu muzycznego. Nie wiedziałaś jaki to zespół, nie ciekawiło Cię to. Byłaś osobą raczej nie skłonną do kontaktów z innymi osobami. Trudno było Ci zdobyć zaufanie, dlatego nie miałaś zbyt wielu przyjaciół, ale o tych których miałaś dbałaś z całego serca.
Taniec był całym Twoim życiem i nie wyobrażałaś go sobie bez niego.
Po południu na Waszą próbę mieli przyjść chłopcy z zespołu. Byłaś całkowicie wyluzowana, lecz gdy zobaczyłaś co to za zespół cały Twój spokój odszedł.
- Dziewczyny poznajcie chłopców z One Direction: Harrego, Liama, Zayna, Nialla i Louisa. Przepraszam, że wcześniej nie powiedziałam Wam o chłopakach, ale chciałam żebyście miały niespodziankę – zaczęła Wasza choreografka - Samanta. Nie tylko Ty byłaś w szoku, ale i reszta dziewczyn. Chłopcy Wam się przedstawili, jednak nie musieli tego robić bo, każda znała One Direction. – Dziewczyny jest Was pięć i jest pięć chłopaków, będzieci tańczyli w parach więc każda będzie miała swojego chłopca. Już wcześniej przydzieliłam was w pary tak że Nicole z Zynem, Caroline z Harrym, Ana z Louisem, Maddie z Niallem i [T.I] z Liamem.
Byłaś trochę zakłopotana wiedząc, że będziesz tańczyła z taką gwiazdą w dodatku Liam już wcześniej Ci się podobał.
- Dobra to nie ma sensu dłużej czekać, [T.I] może pokażesz chłopcom Wasz układ?
- Yyyyy… ja? – Spytałaś zaskoczona i wyrwana z zamyślenia. – Dobrze, ale … sama?
- A potrzebujesz jeszcze kogoś? Tańczysz najdłużej i nie oszukujmy się najlepiej, do dzieła dziewczyno.
Z mocno bijącym sercem wyszłaś na środek parkietu i gdy tylko usłyszałaś muzykę zaczęłaś tańczyć. Wszyscy byli zauroczeni twoim wdziękiem i lekkością z jaką poruszałaś się na parkiecie. Kątem oka zerkałaś na Liama i widziałaś, że przez cały Twój pokaz uśmiechał się i z uwagą patrzył jak tańczysz. Chłopak szepnął coś na ucho waszej Pani choreograf, a ona tylko potaknęła głową i również się uśmiechnęła dalej patrząc na Ciebie. Zakończyłaś pokaz i znów stanęłaś na środku parkietu kłaniając się. Wszyscy na sali bili Ci brawa, a Ty byłaś dumna z siebie samej.
- Skoro już wiecie co was czeka, przebierzcie się, a Wy dziewczęta powoli się rozgrzewajcie, [T.I] pozwól na słówko.
Dziewczyny poszły w róg sali się rozgrzewać, a 1D przebrać.
- Tak, słucham?
- Posłuchaj mnie, nie ukrywam że bardzo ważne jest dla mnie to, żeby ich występ się udał. To może być dla Was przepustka na międzynarodowe sceny muzyczne, dlatego lepiej, żebyś nie pakowała się w romanse.
- Nie rozumiem… w jakie romanse?
- Widziałam, jak patrzysz na Liama i jak on patrzy na Ciebie, gdy tańczyłaś powiedział mi, że w takim tańcu i w takiej osobie jak Ty można by było się zakochać. Nie chcę już zmieniać partnerów, za dużo zamieszania, po prostu bądź ostrożna.
W tej chwili na salę weszli chłopcy przebrani w dresy. Liam miał na sobie opiętą białą koszulkę, widocznie podkreślającą jego wyrzeźbiony brzuch i klatkę piersiową. Wiedziałaś, że nie będziesz mogła się skupić na tańcu z taką osobą.
- Okej to zaczynamy powoli, stańcie tak jak Was ustawiłam i zaczynamy. Dziewczyny będą wam pokazywały ruchy. Miłej nauki. – Powiedziała Samanta i wyszła z sali.
Po trzech godzinach treningu byłaś już mocno zmęczona, ale również zadowolona efektami. Chłopcy szybko pojęli układ, wystarczyło go już tylko ćwiczyć i czekać na występ.
Przebrałaś się i pożegnałaś ze wszystkimi. Wyszłaś z budynku studia tańca i ze słuchawkami w uszach, zmęczona udałaś się w stronę domu. Szłaś spokojnie, gdy nagle ktoś delikatnie szarpnął za Twoje ramie. Wystraszyłaś się aż słuchawki wypadły Ci z uszu.
- [T.I] … nie chciałem Cię przestraszyć. – odwróciłaś się i zobaczyłaś… Liama.
- Oooo Liam, nie, nie przestraszyłam się, co tam, chciałeś pogadać o tańcu?
- Właściwie to chciałem zaprosić Ci na spacer o ile masz ochotę oczywiście.
Właśnie przypomniała Ci się rozmowa z Samantą, która Cię ostrzegła. Nie przejęłaś się nią jednak tak mocno, żeby nie móc pójść z chłopakiem na spacer. Przecież od tego w ciążę nie zajdziesz.
- Z miłą chęcią. Jestem co prawda trochę zmęczona, ale możesz odprowadzić mnie do domu.
- Nie ma sprawy.
Było w tym chłopaku coś czarującego. Coś co Cię do niego przyciągało i sprawiało że nie mogłaś oprzeć się jego uwodzicielskiemu urokowi i pięknemu uśmiechowi.
Szliście wolno do Twojego domu jakieś trzydzieści minut. Cały czas rozmawialiście. Byłaś lekko onieśmielona towarzystwem takiej gwiazdy do której wzdychają miliony fanek.
- To tu mieszkam. – Powiedziałaś zatrzymując się przed dużym jednorodzinnym domem z dużym, zadbanym ogrodem. – Dziękuję za odprowadzenie, do zobaczenia jutro na próbie.
- Miło mi było Cię odprowadzić. Do zobaczenia.
Drugiego dnia próba przebiegła równie sprawnie i miło jak poprzedniego dnia. Wszyscy dobrze się bawili. Byłaś wyluzowana i nie denerwowałaś się przy Liamie tak jak wczoraj. Przerwy spędzał z Tobą. Jego obecność wcale Ci nie przeszkadzało. Zastanawiał Cię tylko fakt czemu jest Ciebie tak blisko.
Po skończonym treningu zostałaś jeszcze na sali trochę poćwiczyć.
- [T.I] idziesz? – spytał Twój partner.
- Nie, zostaję poćwiczyć.
- Fajnie. Słuchaj … mogę też zostać?
- Popatrzeć?
- Albo poćwiczyć z Tobą o ile nie będzie Cię to rozpraszało.
- Nie ma sprawy zostań, poćwiczymy razem.
- Długo już tańczysz?
- 10 lat.
- To nieźle. Kto Cię namówił żebyś zaczęła.
- Mama. Zawsze chciała, żebym tańczyła. Kiedy zaczęłam miałam ciężki okres w swoim życiu. Taniec dał mi odskocznię od codziennych problemów. Wydaje mi się, że dzięki niemu pozbierałam się.
- A co się stało? O ile można wiedzieć.
- Mój tata zmarł.
- Oh [T.I] tak mi przykro.
- Niepotrzebnie. To było dawno, chociaż nadal mi go brakuje. – Wasze spojrzenia spotkały się i na chwilę zapadła krępująca cisza. Ty odwracając wzrok powiedziałaś - Okej, koniec tych wspomnień, zabieramy się do roboty.
- Oczywiście. – Chłopak znów posłał Ci uwodzicielski uśmiech, któremu tak bardzo nie mogłaś się oprzeć.
Tańczyliście i wygłupialiście się. Pokazałaś mu kilka kroków, które zrobiły na nim wrażenie. W końcu podczas wolniejszego tańca Liam zakręcił Tobą tak, że wpadłaś w jego ramiona, które mocno cię otuliły a Wasze usta prawie się złączyły. Przenikliwie i głęboko spojrzeliście sobie w oczy. Ty stałaś z mocno bijącym sercem, a chłopak pogładził jedną ręką Twoje włosy i założył jeden kosmyk za Twoje ucho. Drugą rękę trzymał na Twoim biodrze. Wasze ciała stykały się. Byłaś zauroczona tym chłopakiem. Tym chłopakiem, który właśnie w tej chwili ujmuje Twoją twarz w dłonie i delikatnie całuje. Dołączasz do niego i po chwili namiętnie się całujecie. W końcu przerywasz tą chwilę i wyrywasz mu się. Odchodząc od niego idziesz w stronę lustra i opierasz się o drążek. Liam udał się za Tobą.
- Coś nie tak? – Spytał chłopak lekko zdziwiony twoim zachowaniem.
- Nie, wszystko w porządku.
- Nie wydaje mi się.
- Serio, jest okej po prostu … musze już iść. Cześć.
Nie wiedziałaś co robisz, miałaś mętlik w głowie. Właśnie całowałaś się ze światową gwiazdą i olewając go wybiegłaś z sali zostawiając go tam samego. Wiedziałaś, że będzie na Ciebie zły i że Wasze relacje się pogorszą. Chciałaś utrzymać z nim dobry kontakt, głównie ze względu na taniec, ale tez dlatego, że … podobał Ci się i to bardzo. Zauroczyłaś się w nim co jeszcze bardziej utrudniało sprawę a przecież Samanta Cię ostrzegała.
Przez następne dni trening upływał sztywno, ale chłopcy przykładali się z całych sił.
W końcu nadszedł dzień występu. Wszyscy byli mocno zestresowani. Na szczęście wszystko wypadło idealnie i po pokazie zostaliście obdarowani długimi oklaskami.
W garderobie podszedł do Ciebie Liam.
- Słuchaj [T.I] chciałbym z Tobą porozmawiać.
- O czym?
- O tym co się stało dwa tygodnie na próbie. Przepraszam ten pocałunek nie był stosowny, nie dziwię Ci się że tak zareagowałaś, ale ja … [T.I] kocham Cię.
Stałaś jak wryta nie wiedząc co powiedzieć. To było niemożliwe, żeby taki chłopak jak Liam Cię pokochał. Gdy już dotarł do Ciebie
- Posłuchaj Liam, jeśli robisz sobie ze mnie żarty to lepiej przestań bo wcale nie są śmieszne. Nie mam zamiaru tego słuchać i nie mam zamiaru być powodem do śmiechu. Żegnam.
Oburzona wybiegłaś z garderoby i poszłaś prosto do domu. Po drodze płakałaś, zrobiło Ci się przykro bo nie wiedziałaś, czy Liam mówił poważnie czy rzeczywiście sobie z Ciebie żartował. Nie dawało Ci to spokoju i postanowiłaś następnego dnia wszystko wyjaśnić.
Na drugi dzień wstałaś rano, wzięłaś prysznic, ubrałaś się w swoją przewiewną letnią sukienkę i obcasy. Włosy wyprostowałaś i zostawiłaś luźno rozchodzące się na plecach. Delikatnie się umalowałaś i poszłaś do domu chłopców z myślą, że zastaniesz tam Liama. Chciałaś go przeprosić za swoje zachowanie.
Po niecałych trzydziestu minutach spacerku znalazłaś się pod domem chłopaków. Stałaś kilka minut przed drzwiami wahając się czy zapukać czy nie. W końcu zdobyłaś się na odwagę i zastukałaś do drzwi. Przez dłuższy czas nikt Ci nie otwierał. Chcąc już odejść w drzwiach pojawił się Liam widocznie zaskoczony Twoją nagłą wizytą.
- [T.I] co Ty to robisz?
- Chciałam z Tobą porozmawiać. Mogę wejść?
- Tak jasne, proszę wejdź.
- Dzięki.
Będąc już w środku ostrożnie zaczęłaś rozmowę:
- Słuchaj ja…
- Ciii – przerwał Ci chłopak – nie chcę, żeby chłopacy coś słyszeli, chodźmy do mnie do pokoju.
Poszliście na górę do dużej sypialni Liama. Chłopak zamknął za Wami drzwi a Ty zaczęłaś mówić:
- Posłuchaj Liam… przepraszam za swoje zachowanie i to ze wczoraj i to sprzed dwóch tygodni po prostu … zaskoczyłeś mnie tym wyznaniem i nie jestem pewna czy mówisz prawdę czy nie. Jest mi trudno zaufać ludziom dlatego też wczoraj tak zareagowałam. Jeszcze raz przepraszam.
- [T.I] nie każdej dziewczynie mówię, że ją kocham. Te słowa wiele dla mnie znaczą i mówię to gdy jestem tego pewny. Sam byłem zaskoczony, po prostu zakochałem się w Tobie od pierwszego wejrzenia. Uwierz mi [T.I] uwierz, że Cię kocham.
- Musisz mi to udowodnić.
- Z tym nie będzie problemu.
Liam podbiegł do Ciebie i przytulając się do Ciebie mocno i namiętnie Cię pocałował. Jego ręce błądziły po twoich plecach a twoje po jego. Włożyłaś mu ręce pod bluzkę a on całował Cię po szyi. Chłopak zdjął z Ciebie sukienkę i rzucił z kąt pokoju. Ty postąpiłaś tak samo z jego koszulką. Zostałaś w samej bieliźnie a on dżinsach. Jego ręce zjechały w dół i wylądowały na twoich pośladkach, które Liam mocno ścisnął. Skoczyłaś na niego i zawiesiłaś się na jego biodrach. Podszedł z tobą do ściany i cię do niej przywarł nie przerywając pocałunków. Drapałaś go po plecach tak, że miał na nich czerwone ślady. Mocno przygwożdżona do ściany z rękoma uniesionymi w górze prawie nie mogłaś się ruszać. Zeskoczyłaś z niego i odepchnęłaś od siebie rzucając na duże dwuosobowe łóżko. Liam leżał na plecach a ty usiadłaś na nim okrakiem i odpięłaś spodnie, które potem z niego zdjęłaś. Całowałaś go po torsie. Chłopak delikatnie przewrócił cię na plecy i znalazł się nad tobą. Zdjął z ciebie bieliznę a ty z niego. Byliście już całkiem nadzy. Liam spojrzał Ci głęboko i przenikliwie w oczy i ujrzał w nich łzy. Mocno pocałował Cię w czoło i sapiąc spytał z czułością:
- Wszystko w porządku?
- Tak po prostu…to będzie mój pierwszy raz.
- Ze mną możesz czuć się bezpieczna.
- Chcę się tak czuć…
Liam przerwał Ci w pół słowa pocałunkiem po czym nadal namiętnie całując delikatnie wszedł w ciebie a ty cicho jęknęłaś. Czułaś się wspaniale móc być w takiej sytuacji z osobą która Cię kocha. Chłopak wpadł z tobą w miłosny rytm i poruszał twoim ciałem a ty nie mogłaś oprzeć się jego urokowi. Kochaliście się długo i namiętnie. Oboje zmęczeni leżeliście pod kołdrą wtuleni w siebie. Liam otulił cię ramieniem a ty położyłaś głowę na jego klatce piersiowej wsłuchując się w mocne bicie jego serca i cisze jaka panowała wokół was.
- Możesz mi coś obiecać? – spytałaś cicho przerywając nieskrępowane milczenie.
- Wszystko co zechcesz.
- Obiecaj mi, że już zawsze będziemy razem.
- Nie mógłbym sobie wyobrazić dalszego życia bez ciebie. Kocham Cię [T.I] i już zawsze tak będzie.
Chłopak ostatni raz mocno pocałował cię w czubek głowy i przytulił do siebie po czym obydwoje wtuleni w siebie zasnęliście. Wiedziałaś, że twoje życie uległo zmianie. Chciałaś spędzić z Liamem resztę swojego życia i być z nim na dobre i na złe.
piątek, 12 kwietnia 2013
7.Zayn
Dzisiejszego dnia przechodziłaś jedną z największych ulic w Twoim mieście. Jak zawsze kiedy spacerowałas sama miałaś słuchawki w uszach chcąc się zrelaksować i zaczerpnąć świeżego powietrza . Całkiem niespodziewanie ktoś zaszedł Cię od tyłu i złapał za ręke . Lekko odkoczyłaś w bok ale gdy po chwili zorientowałas się ,ze to Liam odetchnęłaś z ulgą. Wyjęłaś słuchawki z uszu i przywitałaś się z dawnym znajomym .
-Heeeej Liam ! -Usmiechnęłas się.
-Cześc [t.i] No i kto by pomyślał ,że spotkamy się akurat tutaj .-Liam powiedział to jak zawsze miłym i spokojnym głosem.
-Właśnie , miło Cię widzieć . Co u was? - Spytałaś wykazując zainteresowanie oczakując na odpowiedź. Liam był przyjacielem Twojego byłego chłopaka-Zayna. Byliście ze sobą bardzo długo aż cztery lata. Momentalnie wróciły Ci wspomnienia i poczułas ukłócie w środku . Lubiłaś Liama chyba najbardziej z całej czwórki przyjaciół Zayna.
-Aaaa dobrze ,wiesz praca ,praca i jeszcze raz praca . Ale nie poddajemy się ,robimy to dla naszych wiernych fanów -Liam cały czas mówiąc uśmiechał się . Lubiłaś to własnie u niego ,że był taki pocieszny ,zawsze uśmiechnięty . Nie potrafiłaś nie odpowiedziec mu uśmiechem.
-No tak... Noo aaa....Aaaa co u Zayna ? -Te słowa wypowiedziałas troche niepewnie ale byłas lekko zaciekawiona .
-Dobrze ... [t.i] Nie będe owijał w bawełne ... Powiem Ci ,że brakuje Ciebie nam.. Wszyscy tęsknimy..Nie jest tak samo jak kiedyś..Zawsze wszędzie Cię było pełno i byłas taka pocieszycielką i zawsze przejmowałas się naszymi występami..-Liam powiedział to całkiem szczerze ,czasami nawet zatrzymując się żeby móc nabrac powietrza . Nie byłaś pewna ale chyba w jego oczach ukazały się łzy.
-Ja też za wami tęsknie ,Liam....-Poczułas ,że łzy zaczęły napływac Ci same do oczy pod wpływem wspomnien jakie teraz zawładnęły Twoimi myslami. Liam zauważając Twój smutek przytulił Cię.
-[t.i] Przepraszam Cię zabrałbym Cię na jakiś spacer ale musze lecieć na próbe ...Wybacz mi.. Ale możesz zrobić coś dla mnie ?-Spojrzał Ci prosto w oczy .
-Tak Liam ?
-Przyjdź na dzisiejszy koncert... Wystarczy ze powiesz ochronie kim jestes i Cię wpuszczą ja już tego dopilnuje..-Po chwili wachania zgodziłas się . Liam podał Ci dokłaadny adres gdzie masz się udac i rozstaliście się a Ty wróciłas do domu.
Na koncercie miałas pojawic się przed 19 .
Usiadaś na łózku w sypialni i jeszcze raz wróciłas do wspomnień. Tak bardzo kochałas Zayna ale niestety ponad rok temu musieliście się rozstać... Do tej pory nie możesz o nim zapomnieć. Był najwspanialszą osoba jaką poznałaś w swoim życiu. Westchnęłas głęboko i wstałas sięgając do szafy po duże pudełko. Miałaś tam schowane wszytskie rzeczy ,które przypomniały Ci Zayna oraz prezenty ,które Ci podarował. Usiadłas na podłodze i po kolei zaczełas je przeglądac. W końcu natrafiłas na ramke z waszym współnym zdjęciem. Było to wasze pierwsze zdjęcie zrobione kiedy się poznaliście czyli w wakacje . Miałas wtedy na sobie sukienkę ,która Zayn najbardziej lubił . Uważał ,że wyglądałas w niej przeslicznie. Masz ja do tej pory w szafie. Zamknęłas pudełko i ze smutkiem na twarzy odłożyłas je na swoje miejsce . Teraz wygrzebałas właśnie tą sukienke... Była tak samo świeża i piekna jak wtedy..Pięć lat temu . Postanowiłas ,ze dziś załozysz ją na siebie . Szczerze,w głębi duszy miałas nadzieje ,ze może Zayn zauważy Cię wśród tłumu fanek. Ale nie spodziewałaś się zbyt wiele ,ponieważ wiesz ,ze od jakiegoś czasu Zayn ma nową dziewczynę-Perrie.
Już po 18 byłas gotowa do wyjścia . Włosy dokładnie wyprostowałaś i delikatnie upadały na Twoje ramiona . Zrobiłaś delikatny makijaz tak aby podkreślił Twój strój . Założyłas także swoje ulubione szpilki i wyszłaś z domu. Zrobiłas tak jak kazał Ci Liam i dostałas sie na koncert. Udało Ci się zając miejsce tuż przy samej scenie. Niespodziewanie i cyklicznie zaczęły przechodzić po całym Twoim ciele ciarki ,które przepowiadały ,że coś się wydarzy. I zaczeło się... Na scene wyszła cała piątka . Zaczeli od piosenki Little Things. Cały czas przypatrywałas się Zaynowi . Tak bardzo chciałaś podejść i go przytulic . Czułas ,że potrzebujesz go obok siebie. Zauważyłaś ,ze Zayn wypatrzył Cię w tłumie . Co jakis czas spoglądał w Twoją stronę . Raz nawet posłał Ci uśmiech a Ty nie wiedząc co robić spuściłas głowę po chwili odpowiadając uśmiechem.Po kolejnych trzech piosenkach na scenie zapadła cisza ,ponieważ z tego co było widać zaszły jakieś nagłe zmiany i usłyszałas melodię do Summer love.
-Tą piosenkę dedykuję [t.i] ....-Usłyszałas te słowa wypowiedzine przez Zayna.Zatkało Cię . Jednoczesnie poczułaś przypływ szczęścia i zaczełaś płakać. Zayn podszedł na samą krawędź sceny i każde słowo piosenki śpiewał wprost do Ciebie . Czułas się taka szczęśliwa ale nie mogłas powstrzymać łez ,które także spowodowały tą samą reakcję u Zayna. Teraz śpiewał przez płacz.
Nie mogłas tak dłużej stać pragnęłas go przytulić. Szybko zerwałas się z miejsca i pobiegłaś do wejscia prowadzącego na scenę. Wbiegłaś tam a Zayn ruszył w Twoją strone. Wpadliście sobie w objęcia. Zayn przytulił Cie a Ty poczułaś znów to samo uczucie. Wszędzie zapadła cisza. Wszyscy byli w skupieniu. Przez mikrofon Zayna by ło słychać tylko pociąganie nosem i wasz współny płacz ,który rozległ sie po całym pomieszczeniu.Zayn nadal Cię przytulając po chwili powiedział :-[t.i] Przepraszam...Nigdy więcej Cię nie zostawię. Bądź już na zawsze przy mnie.-Zayn otarł łzy z Twoich policzków i czule pocałował. Byłas nastawiona na negatywny odbiór całej sytuacji przez fanki ale było wręcz przeciwnie. Wszyscy zaczeli klaskać i wrzeszczeć "Jeszcze raz ! Jeszcze raz! " Obydwoje zaczeliście się śmiać będąc nadal przytuleni składaliście co chwila sobie krótkie pocałunki. Na zyczenie fanów pocałowaliście się jeszcze raz tym razem robiliście to przez dłuższą chwile. Poczułas się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.

czwartek, 11 kwietnia 2013
6.Liam
Przechodziłaś właśnie holem w bocznej części Twojej szkoły ,który łączył największą halę sportową i hol główny ,na którym zawsze odprawiane były apele. Z ciekawością ustałaś w drzwiach ,które prowadziły na hale. Ujrzałaś ,że na boisku trwają jakieś walki. Około dziesięciu chłopaków z równoległej klasy rozgrzewało się do walki . Trochę Cię to zdziwiło ,poniewaz na hali zawsze ktoś musi być pod nadzorem nauczyciela. Z daleka zobaczyłaś siedzacego w kącie znanego Ci chłopaka. Wytęrzyłaś swój wzrok ,zbliżyłaś się do drzwi i zobaczyłaś ,że tym chłopakiem był Liam. Od dawna wzdychałaś na jego wiidok. Nie podobał Ci się tylko i wyłącznie z wyglądu ale także zachwycała Cię jego wiedza w różnego rodzaju tematach ,sposób w jaki się wypowiadał i przede wszytskim ten jego głos. Nie raz zdarzało Ci się "przez przypadek" podsłuchać jak śpiewa w sali nagran w szkole. Teraz Twoje myśli zawładnęło to " Co on tutaj robi "? Zadawałaś sobie to pytanie. Liam siedział taki wystraszony a wszyscy inni rozwścieczeni i gotowi do walki. Lekko złapałas za klamkę ale drzwi były zamknięte. Przyglądałaś się jeszcze przez chwile i teraz to co zobaczyłas dopiero Cię zaniepokoiło. Ta cała dziesiatka ruszyła na jednego Liama. Wytrzeszczyłaś oczy i nie wiedziałaś co masz zrobić. Szybko otrząsnęłaś się i zaczęłaś dobijac się do drzwi. Nikt z wewnątrz nie zwracał na Ciebie uwagi.Nie mogłaś patrzeć jak Liam niewinnie miota się pomiędzy nimi jak worek treningowy. W koncu Liam został tak popchnięty ,że wpadł na stojące obok krzesełka. Bezwładnie zawisł na nich . "Nie! Co wy robicie ! " Wrzasnęłaś . Zerwałaś się i obiegłaś halę od drugiej strony gdzie znajdowało się jeszcze jedno wejscie. Pchnęłas mocno drzwi i się otworzyły.Nie czując żadnej obawy krzyknęłas :
-Przestancie! -Wszyscy jednoczesnie spojrzeli się na Ciebie.
-Ej Ty ! Nie powinno Cię tutaj byc . -Powiedział jeden z nich. -Nie zważając na dziesiatkę wyrośniętych dryblasów podbiegłas do Liama .
-Wszystko dobrze? -Spytałaś łapiąc go za ramię pomagając wstać. Na szczęście zobaczyłas u Liama tylko lekkie zadrapanie na policzku i roziętą wargę.
-Taaak...-Nie chcąc ukazywac bólu Liam uśmiechnął się.
-Mądre...Dziesięciu na jedego....-Pokiwałaś głową.
-Ehm...Dziękuję ,że mnie uratowałaś.-Liam był taki słodki. Cały czas próbował ukryć swój ból aby móc obdarzyć Cię uśsmiechem.
-Za co Ty mi dziękujesz... -Wyszliście z hali i idąc wolnymi krokami przez hol rozmawialiście z dobre piętnaście minut. Liam w każdym wypowiedzianym przez siebie zdaniu dziękował Ci .
-Jej. Jak mogłem być tak niekulturalny..-Liam spuścil głowę.-Jak masz na imię?
-[t.i] ....-Odpowiedziałaś zakłądajc kosmyk włosów za ucho.
-Jakie piękne imie ... Czemu się wczesniej nie poznalismy...? Tylko w takich głupich okolicznościach..-Westchnął Liam a Ty posłałaś mu promienny usmiech.
5.Louis
Wyjrzałaś przez okno w celu zobaczenia co robi twój przyjaciel. Wasze domy są obok siebie i macie akurat pokoje przeciw siebie , więc zawsze go podglądasz , on zapwene tez bo nieraz ci mówił jakie masz ładne ciało , fajny tyłek itd. Udawałaś wkurzoną ale ci to nie wychodziło i się z tego śmiałaś. Szczerze to ci to nieprzeszkadzało bo od pewnego czasu poczułaś do niego coś więcej. Louisa nie było w pokoju , co dziwne bo była 10 a on zawsze o tej godzinie dopiero wstawał . " no nic , trzeba się ogarnąc" pomyślałaś i odwróciłaś się a przed tobą stał twój kochany przyjaciel.
- ooj nie ładnie tak podglądać - pstryknął Cie w nos i sie zaśmiał przez co na twoich policzkach powstały rumieńce.
- pfff i kto to mówi ?!
- Louis Tomlinson , twój najlepszy i najwspanialszy przyjaciel , który musi wiedzieć co robisz ... do badań co nie - odparł udając poważnego rozkładając się na łóżku .
- yhym jasne do badań , ciekawe jakich hmm? - zapytałaś stając przed nim i machając mu palcem przed oczami
- no wiesz , żeby wiedzieć yyy no.... kawa ci ostygnie - złapał Cię za ręke i zaprowadził do kuchni.
- Lou Lou Lou , ty mój głupi wariacie - krzyknełaś kiedy chłopak chciał po cichu wycofać się w strone wyjścia - nie ładnie tak podglądać - przytuliłaś go mocno , a on złapał Cię za tyłek aż pisnełaś
- kurde nie moja wina że masz taki zajebisty tyłeczek - zaśmiałaś się i uszczypnęłaś jego .
- wiesz ty też masz niczego sobie
- no wiem , widziałem jak śliniłaś sie na jego widok
- zbok
- wariatka
- dupek
- ale fajny no nie ? - zapytał poruszając brwiami za co dostał w głowe.
- więc co dziś robimy mój kochany przyjacielu ?! - wskoczyłaś mu na barana , śmiejąc sie głośno
- mam pomysł , leć się ubierz a ja tu poczekam , tylko szybko - pod napływem pomysłu wyprostował się przez co runełaś na podłoge ale że jako jesteś zakręcona zaczęłaś się śmiać .Wstając, klępnęłaś Tommo w tyłek i pobiegłaś na górę. Ubrałaś sukienkę w paski , włosy związałaś w kitkę i zbiegłaś do Tomlinsona.
- już możemy iść boski !
- wow ślicznie wyglądasz , dlaczego nie nosisz tej sukienki częściej - wzruszyłaś ramionami i się uśmiechnęłaś ukazując szereg białych zębów . Lou pokręcił głową i łapiąc za ręke wyprowadził z domu i prowadził w nieznane ci miejsce .
- pamiętasz co się ty wydarzyło ? - zapytał , jak doszliście na miejsce , dopiero kiedy dobrze się rozejrzałaś przypomniało Ci się . Miejsce w którym obiecaliście sobie przyjaz na wieki .
- oczywiscie ze pamiętam - odpowiedziałaś wciąż się obkręcając
- a teraz chce żeby to miejsce było pamiątką jeszcze jednej sprawy , zostania parą - kiedy to usłyszałaś twoje serce zaczęło walić ,jak wtedy kiedy zobaczyłaś go pierwszy raz nagiego " to było coś " pomyślałaś przygryzając przy tym warge
- czy tyy yyy...- uśmiech nie schodził Ci z twarzy ale nie mogłaś wypowiedzieć ani słowa
- tak kocham Cie , uczynisz ten zaszczyt i zostaniesz dziewczyną fajnego faceta z sexy tyłkiem
- oczywiście że tak , też Cie kocham Lou - wtuliłaś się w niego i namiętnie pocałowałaś..
środa, 10 kwietnia 2013
4.Liam
Mieszkasz z chłopakami z 1D w jednym domu. Poznaliście się na imprezie po jednym z ich koncertów i od tej pory przyjaźnicie się. Znacie się już dwa lata. Traktujesz ich jak braci, kochasz ich, a oni kochają Ciebie. Masz również chłopaka, z którym jesteś rok. Nigdy nie przeszkadzało mu to, że mieszkasz razem z One Direction. Nie czuł się o nich zazdrosny, ponieważ wiedział, że łączy was tylko przyjaźń, ponadto bezgranicznie Ci ufał.
Właśnie dzisiaj mijał równy rok jak jesteście razem ze swoich chłopakiem. Postanowiliście spędzić uroczyście ten dzień. Kino, potem romantyczna kolacja. Umówiliście się na godzinę 18 u niego w domu. Byłaś podekscytowana całą sytuacją i od samego rana nie potrafiłaś wysiedzieć na miejscu. Poniekąd dlatego też, że dzisiaj miałaś przeżyć swój „pierwszy raz”. Strasznie się denerwowałaś, nie byłaś bowiem pewna czy spełnisz oczekiwania Twojego chłopaka. On był o 4 lata od Ciebie starszy i wiedziałaś, że swój „pierwszy raz” ma już dawno za sobą.
Nudząc się w domu, postanowiłaś iść do Davida wcześniej. Wzięłaś prysznic, potem założyłaś zwiewną kremową sukienkę, do tego obcasy. Zrobiłaś sobie delikatny lecz za razem uwodzicielski makijaż i wyprostowałaś włosy. Byłaś gotowa na ten wymarzony wieczór. Była dopiero godzina 16 a do Davida szło się 30 minut. Nie przeszkadzało Ci to i wiedziałaś, że jemu Twoja wcześniejsza wizyta też nie będzie przeszkadzać, ponieważ dzisiaj cały dzień miał spędzić w domu. Po równych 30 minutach spacerku byłaś już pod domem Davida. Z mocno bijącym sercem zapukałaś do drzwi lecz nikt Ci ich nie otworzył. Po kilku chwilach czekania weszłaś do domu.
- David ! To ja.. jesteś w domu? – Nikt nie odpowiadał.
Pomyślałaś, że David bierze prysznic dlatego nie słyszy Twojego wołania. Poszłaś schodami na górę w stronę sypialni Davida i z każdym stopniem w górę słyszałaś jakby pojękiwanie… Gdy znalazłaś się pod otwartymi drzwiami do sypialni swojego chłopaka stanęłaś jak wryta. Nie mogłaś uwierzyć w to co zobaczyłaś. Twój chłopak kochał się z Twoją najlepszą przyjaciółką. To był dla Ciebie cios prosto w serce. Po kilku chwilach David w końcu się zauważył. Byłaś cała zapłakana.
- Boże … [T.I] to nie tak jak myślisz, cholera jasna… - David gwałtownie wyszedł z Twojej, już teraz byłej przyjaciółki, i pobiegł za Tobą.
- [T.I] to nie tak jak myślisz, zaczekaj daj mi wszystko wytłumaczyć.
- Nie masz co tłumaczyć.. sprawa jest jasna, uprawiałeś seks się z moją przyjaciółką gdy tylko nie było mnie w pobliżu. To koniec, nie chcę znać was obydwojga. – wykrzyczałaś i odbiegłaś od niego kilka metrów. Zatrzymałaś się po chwili by nabrać powietrza, ponieważ przez szloch momentalnie Ci go zabrakło. Nadal nie docierało do Ciebie to co wydarzyło się przed sekundą. Zastanawiałeś się tylko jak długo trwał ich romans…
Zdjęłaś swoje obcasy i pobiegłaś do domu. Modliłaś się w duchu, by nikogo w nim nie było. Nie potrafiłabyś bowiem opowiedzieć chłopakom o całej tej sytuacji.
Wbiegłaś do domu. Rozmazał Ci się cały makijaż, włosy miałaś poczochrane, twarz zapłakaną i czerwoną. Nikogo nie było w domu oprócz Liama. To on z całej piątki był Ci najbliższy. Można powiedzieć, że czułaś do niego coś znacznie więcej niż samą przyjaźń.
- [T.I] co się stało… jak Ty wyglądasz, co zrobił Ci ten dupek? – Liam podbiegł do Ciebie. Nie chciałaś z nim teraz rozmawiać. Ominęłaś go i pobiegłaś do swojej sypialni na górę. Chłopak cały czas za Toba krzyczał.
- [T.I] proszę powiedz mi co się stało… martwię się – Słyszałaś jak Liam mówi do Ciebie zza zamkniętych drzwi. – Proszę… mogę wejść?
Nadal nie mogłaś się uspokoić. Postanowiłaś jednak wpuścić Liama i z nim pogadać.
- Proszę... wejdź. – Powiedziałaś spokojnie.
Liam wszedł, zobaczył Ciebie siedzącą na łóżku całą zapłakaną.
- Och [T.I] co ten skukinsyn Ci zrobił? – Spytał Liam z troską. Podszedł do Ciebie i przytulił najmocniej jak tylko mógł.
- On .. on mnie zdradził.. z moją najlepszą przyjaciółką. Widziałam jak pierdolił się z nią. To było okropne…
- Ciii… już nic nie mów.. ja wszystko wiem…
- Co? Ale jak… skąd?
- Sam mi się wygadał jakiś czas temu. Nie chciałem Ci mówić, widziałem, że to złamałoby Ci serce… przepraszam powinienem to zrobić. I tak już dostał karę. Obiłem mu za to mordę.
Wyrwałaś się przyjacielowi z objęć.
- Ale jak to? Jak mogłeś mi nie powiedzieć?! Jesteś okropny taki sam jak reszta chłopaków nienawidzę was! – Krzyczałaś tak bez opamiętania i rzucałaś wyzwiskami w stronę Liama …
Chłopak wstał, podszedł do Ciebie bliżej. Ujął Twoją twarz w obydwie dłonie i delikatnie lecz namiętnie pocałował Cię w usta a Ty uspokajając się odwzajemniłaś jego pocałunek. Staliście w objęciach dłuższą chwilę.
- [T.I] nie powiedziałem Ci o wybrykach tego sukinsyna ponieważ Cię kocham. Kocham Cię już od bardzo dawna, ale wcześniej nie miałem odwagi Ci się do tego przyznać ponieważ byłaś z Davidem. Cieszę się, że teraz mogę Ci wyznać wszystkie moje uczucia…
- Liam … ja Ciebie też kocham.. od jakiegoś czasu. Przepraszam, że tak na Ciebie nakrzyczałam…
- Nic nie szkodzi [T.I] kocham Cię.
Liam jeszcze raz Cię namiętnie pocałował. Całowaliście się tak bez opamiętania. Nagle odpiął złoty suwak Twojej sukienki biegnący od samej jej góry to pasa i sukienka bez więdnie zsunęła się z twojego ciała. Zostałaś w samym staniku i majtkach. Nie pozostając mu dłużna zdjęłaś z niego czarny T-shirt i rzuciłaś gdzieś w róg pokoju. Wskoczyłaś na jego biodra a on przysunął się z Tobą do ściany tak, że się o nią opierałaś. Liam zaczął całować się po szyi i dekoldzie a Ty błądziłaś rękoma po jego plecach i włosach. Nagle Liam przestał całowanie i delikatnie Cię spytał:
- [T.I] nie chciałbym Cię skrzywdzić, jesteś gotowa… ?
- Z Tobą tak, kocham Cię.
Chłopak nie czekając chwili dłużej przeszedł z Tobą na Twoje wielkie łóżko i delikatnie Cię na nim położył. Zdjął spodnie i bokserki z Kaczorem Donaldem, które podarowałaś mu na jego urodziny. Ty również zdjęłaś swoje majtki. Odpiął Ci stanik. Wszedł na Ciebie i zaczął całować. Delikatnie w Ciebie wszedł a Ty lekko jęknęłaś.
- W porządku? – Spytał z troską.
- Tak, jest mi dobrze, bo jestem tu teraz z Tobą.
Oboje się uśmiechnęliście i Liam czule pocałował Cie w czoło. Kochaliście się jakiś czas, potem zmęczeni zasnęliście w swoich objęciach. Było Ci z nim naprawdę dobrze. Był delikatny i wiedział co robić. Nie zrobił Ci żadnej krzywdy. Straciłaś fałszywą miłość, ale zdobyłaś drugą. Kochałaś Liama z całych sił i już planowałaś z nim przyszłość.
3.Liam
Jesteś uczennicą ostatniej klasy liceum. W szkole uchodzisz za atrakcyjna i lubianą dziewczynę. Jest to Twoja druga szkoła, ponieważ z pierwszego liceum musiałaś się przenieść. Dzisiejszego dnia nie możesz zaliczyć do najlepszych. Dostałaś jedynkę z klasówki na którą uczyłaś się długi czas, do tego wszystkiego zerwałaś ze swoim chłopakiem, ponieważ dowiedziałaś się o jego zdradzie. Już w szkole chciałaś uciec z lekcji i zaszyć się w swoim pokoju lecz wytrzymałaś do końca.
Równo z dzwonkiem kończącym zajęcia wybiegłaś ze szkoły i szłaś w stronę domu. Ze słuchawkami w uszach i płynącą z nich muzyką czas biegł Ci szybciej jednocześnie sprawiała ona, że zapominałaś o rzeczywistym świecie. Na przejściu dla pieszych niedaleko Twojej szkoły zapaliło się czerwone światło, którego nie zauważyłaś i weszłaś na pasy. Nie zauważyłaś również nadjeżdżającego samochodu, po prostu zamyślona zdarzeniami z dzisiejszego dnia szłaś przed siebie. Samochód z piskiem opon zatrzymał się dosłownie kilka centymetrów przed Tobą, a Ty zszokowana odskoczyłaś na bok i upadłaś na ziemię. W aucie siedziało dwóch chłopaków mniej więcej w Twoim wieku, może trochę starsi. Wyszli z samochodu i podbiegli do Ciebie.
- Hej, nic Ci nie jest? Wszystko w porządku? – Zapytał z troską jeden z nich.
- Może zawieziemy Cię do szpitala? Nic Cię nie boli? – Dopytywał drugi chłopak.
- Nie, nic mi nie jest, wszystko okej. – Odpowiedziałaś jakby ze złością i wstałaś z ziemi.
- To ja pójdę do samochodu.
- Okej, zaraz przyjdę Harry. – Chłopak odprowadził przyjaciela wzrokiem do samochodu i zwrócił się do Ciebie – Tak w ogóle jestem Liam… a Ty?
- [T.I] … przepraszam, mam dzisiaj potworny dzień. Dopiero co wyszłam ze szkoły a tu już prawie spowodowałabym wypadek.
- Chwila nieuwagi, każdemu może się zdarzyć. Chodzisz do tego liceum?
- Tak, do maturalnej klasy.
- Czyli niedługo studia? – Zaśmiał się Liam.
- Na to wychodzi… - odpowiedziałaś mu sucho. Chłopak lekko speszony spytał:
- Może odwieziemy Cię do domu? Wolałbym, żeby nic Ci się już dzisiaj nie stało.
- Nie, dziękuję. Potrafię o siebie zadbać. Cześć.
- W to nie wątpię, do zobaczenie Piękna.
Po tym zdarzeniu chciałaś, żeby ten paskudny dzień jak najszybciej się skończył. Miałaś wszystkiego dość, a jeszcze w domu czekają Cię obowiązki. Po drodze do domu, myślałaś o wszystkim i ze łzami w oczach modliłaś się o lepsze jutro.
Następnego dnia…
Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Przede wszystkim postanowiłaś nie przejmować się swoim ex chłopakiem. Doszłaś do wniosku, że byłaś dla niego za dobra i on to wykorzystał.
Lekcje szybko Ci minęły. Na dźwięk ostatniego dzwonka z uśmiechem na twarzy wyszłaś ze szkoły. Przed budynkiem czekała na Ciebie miła niespodzianka.
- Liam, co Ty tu robisz? – spytałaś mile zaskoczona.
- Przyszedłem Cię odwiedzić, jednocześnie zaprosić na kawę o ile oczywiście masz czas i ochotę.
- Pewnie, że mam, ale…
- Coś nie tak?
- Powinnam od razu po szkole wracać do domu…
- To może pójdziemy do Ciebie i tam napijemy się kawy?
- Wykluczone ! To znaczy… nie sądzę, żeby to był dobry pomysł…
- Czemu?
- Po prostu nie… przepraszam, może innym razem.
- Okej, nie chciałem Cię zdenerwować.
- Nie zdenerwowałeś po prostu… tak będzie dla Ciebie lepiej. Na razie.
Odeszłaś od Liama w stronę domu, nie pozwalając mu nawet się z Tobą pożegnać. Nie wiedziałaś, że chłopak ruszył z Tobą trzymając się od ciebie w bezpiecznej odległości, po to żebyś go nie zauważyła.
W ogrodzie przed Twoim domem siedziała Twoja mama z 3 letnią dziewczynką. Otworzyłaś furtkę i weszłaś na posesję. Dziewczynka nieudolnie podbiegła do Ciebie z rękoma wyciągniętymi do góry, a Ty złapałaś ją i rzucając torbę na ziemię wzięłaś ją na ręce. Całej sytuacji przypatrywał się Liam.
- Mamusiu, wróciłaś już. – Powiedziała dziewczynka składając na Twoim policzku czułego buziaka.
- Tak Skarbie, już jestem. – Odwzajemniłaś jej całusa i mocno przytuliłaś.
Liam nie czekając chwili dłużej, podszedł do Was i wszedł na poseję.
- [T.I.] … możemy porozmawiać?
- Cholera Liam co Ty tu robisz? Skąd wiedziałeś, że tu mieszkam?
- Szedłem za Tobą od szkoły.
- Mamusiu co to za Pan? – Uroczo spytała Twoja córka.
- Kochanie… to jest Liam, mój kolega. Liam to jest Nina…. Moja córka.
- Miło Cię poznać Nino. – przywitał się Liam nie ukrywając zaskoczenia.
- Nina, biegnij do babci i pójdźcie do domu, zaraz do Was przyjdę.
Puściłaś dziewczynkę a ta pobiegła do Twojej mamy i razem weszły do domu.
- Nie wiedziałem, że masz córkę.
- Prawie nikt nie wie…Słuchaj to nie tak jak myślisz…
- Skąd wiesz co myślę?
- Spotkałam się już z nie jednymi osobami, którzy dowiadując się że dziewiętnastoletnia dziewczyna ma trzyletnią córkę myślą sobie że się puściłam i jestem … dziwką.
- Przestań, tylko idioci tak mówią…nie oceniam Cię. To Twoja sprawa, ale o ile tylko chcesz, może mi opowiedzieć swoją historię.
- Nie jest to dla mnie łatwe, ale okej.
Poszliście w stronę bujanej ławeczki i usiedliście na niej a Ty zaczęłaś opowiadać.
- Miałam wtedy 15 lat. Byłam na imprezie ze starszymi znajomymi. Chciałam się dopasować do nich, być taka jak oni, taka….dorosła. Za dużo wypiłam i już na parkiecie zaczęłam całować się z jakimś chłopakiem. Potem poszliśmy do łazienki i co dalej się wydarzyło to pewnie się domyślasz. Nigdy się już nie widzieliśmy, z resztą sama bym tego nie chciała. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży postanowiłam zmienić szkołę, żeby odseparować się od tych starych znajomych, co wyszło mi na dobre. Wychowuję Ninę z pomocą mamy. Wcześniej pomagał mi mój chłopak, ale wczoraj z nim zerwałam. Dowiedziałam się, że przespał się z moja przyjaciółką.
- [T.I.] tak mi przykro, musiałaś wiele przejść pomimo, że jesteś taka młoda. Dobrze, że masz oparcie w mamie i zawsze możesz na nią liczyć.
- Tak, bardzo mi pomaga jej obecność. Dzięki jej pomocy mogę normalnie się uczysz, gdy jestem w szkole ona opiekuje się Niną …. Okej, powiedziałam Ci swoją historię, a teraz pewnie nie będziesz chciał mnie znać i zadawać się z „puszczalską” więc.. miło było, cześć. – Wstałaś i próbowałaś odejść, ale Liam złapał Cię za ramię i odwrócił przodem do siebie, tak że wasze twarze dzieliła niewielka odległość.
- Ej ej ej, gdzie idziesz? Powiedziałem, że Cię nie oceniam. Wręcz przeciwnie, podziwiam. Musisz być bardzo silna wychowując sama małe dziecko. Spodobałaś mi się i chcę Cię bliżej poznać.
Liam wypowiadając te słowa ujął Twoją twarz w swoje dłonie i delikatnie lecz czule pocałował. Staliście tak przez chwilę całując się po czym chłopak powiedział:
- Takiego Skarbu jak Ty nikt nie powinien wypuszczać z rąk.
Oboje się uśmiechnęliście i mocno się do niego przytuliłaś. Czułaś, że to przypadkowe spotkanie może zapoczątkować nowy rozdział w Twoim życiu.
2.Niall
Świat się zawalił ,wszystko Cię dołowało.Chłopak Cie zdradził , przyjaciółka odeszła . Codziennie siedziałaś i wariowałaś myśląc o tym . Tego wieczora nie mogłaś wysiedzieć spokojnie w jednym miejscu .Otworzyłaś wielką szafę i przymierzając mnóstwo sukienek , wybrałaś krótką białą koronkową . Piękna , zmysłowa i wygodna . Umalowałaś się mocniej niż zwykle a swoje długie , zawsze rozpuszczone włosy , spięłaś w koka . Wygrzebałaś jeszcze z szafy dawno nienoszone wysokie szpilki i zabierając torebkę pod kolor , ruszyłaś w miasto .
Wybrałaś największy klub w mieście , musiałaś się wreszcie rozerwać , a tu były najlepsze ciacha . Kiedy weszłaś , najpierw podeszłaś do baru., zamówiłaś , jednego drinka , potem drugiego , trzeciego, czwartego aż doszłaś do stanu w którym nie panowałaś nad tym.co sie dzieje . Dziękując barmanowi , całusem w policzek , poszłaś w tłum świetnie bawiących sie ludzi . Ustałaś na środku sali i zaczęłaś bujać się w rytm piosenki . Niesamowicie się czułaś . Podczas wolniejszej piosenki kołysałaś się seksownie , ściągając na siebie tym pozerający wzrok wielu męzczyzn . Jednak tylko jeden odwarzył się na coś więcej , złapał cię za biodra i zaczął kołysać się razem z tobą . Odwróciłaś głowę i ujrzałaś niebieskookiego przystojnego blondyna , uśmiechającego się szeroko . Podobało ci się to , nawet bardzo .
- może pójdziemy teraz do mnie kotku - szepnął ci do ucha , kiedy zmęczeni usiedliście na uboczu . Byłaś niezle wstawiona , więc bez wahania się zgodziłaś .
Wsiedliście do taksówki i przez czas jazdy , cały czas wpatrywałaś się w chłopaka i co chwile przygryzałaś wargę. Spodobał ci się , przystojny , umięśniony , seksowny , blondyn . Coś o czym marzy każda dziewczyna .
Kiedy tylko przekroczyliście próg jego mieszkania , blondyn przyparł cie do ściany i zaczął łapczywie całować .
Oddawałaś każdy pocałunek , tak samo.łapczywie . Jednak na
Jednak na chwile się zatrzymałaś
- nie moge robić takich rzeczy nie znając twojego imienia - powiedziałaś odpychając chłopaka od sb na pewną odległość
- Niall - wysapał i z powrotem przylepił się do ciebie . Obydwoje pragnęliście czegoś więcej ,więc Niall zaczął rozpinać twoją sukienkę . Kiedy zostałaś w samej bieliznie , wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni . Kiedy byłaś w samej bieliźnie wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni. Położył cię na łóżko, ty pociągnęłaś go za koszulkę tak, że upadł na ciebie powoli zdejmowałaś z niego części garderoby. Kiedy jego przyjaciel był już twardy a ty mokra , zdarł z ciebie bieliznę i zaczął całować każdą część twojego ciała. Potem jednym szybkim ruchem wszedł w ciebie. Posuwał cię szybko i brutalnie. Cholernie ci się to podobało . Jęczałaś głośno , wbijając paznokcie w plecy blondyna . Po jakimś czasie przyśpieszył i po chwili głośno krzycząc poczułaś falę rozkosz. Pocałował cię jeszcze raz , czule a zarazem drapieżnie i wychodząc z ciebie , położył się obok . Leżeliście chwilę, uspokajając swoje oddechy , po czym chłopak zaczął się ubierać, więc zrobiłaś to samo . Zaprowadził cię do samochodu i odwiózł do domu , znajdując kluczyki w twojej torebce , otworzył mieszkanie i zaniósł cię do twojej sypialni .Na pożegnanie pocałował cię namiętnie i upewniając się ze już śpisz , wyszedł po cichu .
Kiedy rano wstałaś , strasznie bolała cię głowa , do tego nie pamiętałaś co się działo wczorajszego wieczora . Przypomniała ci to dopiero kartka, która leżała na poduszce obok . " Byłaś wspaniała , mam nadzieję, że to niedługo powtórzymy Niall xx " Pod tym był jeszcze numer telefonu. Mimo że nie znałaś dobrze chłopaka , nie żałowałaś tej nocy i miałaś zamiar szybko do niego zadzwonić.
1.Harry
1.Harry
Pewnego dnia wybrałaś sie na zakupy do galerii handlowej całkiem sama.Miałaś dużo spraw na głowie więc oderwanie się od rzeczywistości robiąc zakupy to było dla Ciebie czyms czego potrzebowałaś.Przymierzałaś wszystkie ciuchy ,które Ci się podobały .Kiedy weszłaś do jednej z przymierzalni usłyszałaś z głośników "Prosimy o niezwłoczną ewakuację budynek stanął w płomieniach !!!" Szybko zebrałaś swoje rzeczy i próbowałas otworzyć drzwi od przymierzalni ale one się zatrzasnęły.Byłaś przerażona a jeszcze do tego zaczęłaś wyczuwać dym palących się rzeczy. Słyszałaś w oddali piski i krzyki uciekających osób a Ciebie nikt nie słyszał kiedy wołałas o pomoc.Próbowałaś cały czas krzyczeć ale coraz większe ilości dymu dostawały Ci się do gardła przez co Twoje krzyki tłumiły się.W tym samym momencie koło sklepu ,w którym zostałas uwięziona szybkim tempem w strone wyjścia przemieszczali się chłopacy z One direction.
-Ej Stójcie !-Krzyknął Zayn.
-Życie Ci nie miłe?!-Krzyknął Harry odwracając głowe.
-Ale tam ktoś jest ! Słyszycie?!
-Przestań ! Musimy uciekać!!!-Harrego zupełnie nie interesowało to,że ktoś wzywa pomocy ,martwił się jedynie ,że sam musi uciekać.
-Ale tam jest takas kobieta!-Kontynuuował Zayn.Harry zatrzymał bieg,pociągnął Zayna za ręke i ruszyli razem w biegu.
Ty już wiedziałas ,że wołanie o pomoc nic tutaj nie zdoła.....Oparłaś się bezradnie o ściane i zjechałas na dół zakrywając twarz dłońmi a z Twoich oczu poleciały łzy.Zaczęłaś kopać przeciwną ściane myśląc ,że może uda Ci się ją rozwalić ale to także było na nic.Było Ci coraz ciężej oddychać,ponieważ ogień był już coraz bliżej.Zaczęło robić Ci się strasznie gorąco i powoli traciłaś przytomność.
Kiedy One direction byli już w swoim bezpiecznym samochodzie Harry siedział strasznie zamyślony.
-Ej co Ci jest ?-Spytał zmartwiony Lou.
-Zayn?-Harry jak by wogóle nie usłyszał Louisa tylko skierował te pytanie do Zayna.
-Co?
-Tam ktoś był?
-Mówie Ci ,że słyszałem jakis dasmki głos wołający o pomoc!!!
-Musze tam wrócić!-Harry wysiadł z samochodu i jak najszybciej tylko mógł pobiegł do palącego się budynku.
-Harry nieee!!!!-Wykrzykneła reszta. Harry zatrzymał się na chwile ,ponieważ przed jego oczami buchnął wielki,gorący ogień,który troche go zamroczył. Otrząsnął się i zrzucając z siebie marynarke pobiegł w strone schodów prowadzących na piętro.Niestety schody były juz zajęte przez ogień.Harry szybko pobiegł do schodów ,które znajdowały się dalej i wbiegł nimi na góre.Musiał pokonac jeszcze jedno piętro aby dotrzeć do właściwego miejsca. Harry sam znalazł się w pułapce ,ponieważ wszystkie dostępne schody prowadzące na góre juz dawno się paliły. Nie wiedział co ma zrobić ale postanowił wsiąsc w winde. Winda była przezroczysta i cała wykonana z szyb więc pod wpływem tak wysokiej temperatury jedna z szyb pękła i zraniła Harrego w twarz. Krew zaczęła lecieć strumieniami ale Harry teraz na to nie zwracał uwagii. Wysiadł na drugim piętrze i wrócił do własciwego sklepu wołając:"Czy ktoś tutaj jest ?!" Nie usłyszał odpowiedzi ,więc spróbował jeszcze raz.Ty nie odpowiadałaś ,ponieważ straciłas przytomność.Harry zaczął przeszukiwać jak tylko mógł cały sklep i w koncu dobiegł do przymierzalni. Wiedział ze w jednej ktoś musi być ,poniewaz wszystkie inne przymierzalnie były otwarte a ta zamknieta.Próbował otworzyć drzwi ale nie mógł.Zaczął szarpać sie z nimi i zamek jak by troche ustapił ale jednak nadal drzwi nie chciały sie otworzyć. Harry zaparł się jedna nogą i z całej siły pocągnął klamke.Teraz przez małą szparke zobaczył Ciebie leżącą na podłodze .Dostał większego przypływu adrenaliny i jednym kopnięciem rozwalił drzwi klękając obok Ciebie.Wiedział że byłas nieprzytomna .Wziął cię na ramie i szybko wyszliście z przymierzalni.Było jeszcze gorzej ,ponieważ winda,którą wjechał tutaj Harry zaczęła się palić.Harry był w szoku.Stał tak z Toba przewieszoną przez ramie i nie wiedział co ma robić.Wszystkie dostepne miejsca ucieczki były zajęte przez ogień. Nie zastanawiając się dłużej postanowił w biegu szukac innego zejscia na dół. Znalazł przejscie służbowe i zbiegł z Toba na dół. Na piętrze było jeszcze więcej płomieni przez,które Harry już prawie nic nie widział. Oczy strasznie go parzyły i z trudnością oddychał.Nogi zaczeły mu sie uginać .Żeby było mu łatwiej zdjął Cię ze swojego ramienia i teraz niósł Cię na rękach. Harry nie zauważył podwyższenia podłogi i przewróciliście się....Nie miał juz siły.Chciał połozyć się obok Ciebie i tak zostać.... Ale kiedy znajdował sie nad Tobą odłosnił Twoją twarz z włosów i pomyślał sobie ,że tak piekna dziewczyna zasługuje na ocalenie i ,że dla Ciebie się nie podda.... Podniósł Cię i zeszliście schodami w dół a z tamtąd już byłlo blisko do wyjścia. Wyszliście przed palący się budynek gdzie wszyscy oczekiwali nadejścia Harrego. ..
Harry opadł na kolana z Toba na rękach i łzy popłynęły mu po policzkach.......
Subskrybuj:
Posty (Atom)