poniedziałek, 20 maja 2013

16.Harry


       W końcu nadszedł ten oczekiwany od dawna przez Ciebie dzień. To dziś miałaś zobaczyć się z Harrym pierwszy raz od trzech miesięcy . Nigdy nie mieliście takiej długiej przerwy. Bardzo za nim tęskniłaś a on za Tobą .Ty zostałaś w Londynie a Harry był w trasie koncertowej ,która i tak nie dobiegła końca ale wykorzytał trzy dni wolnego i postanowił wrócić do Ciebie .
Wchodząc do domu ze szkoły od razu wpadłaś do swojego pokoju ,rzucając torbe na łóżko . Byłaś bardzo podekscytowana i jednoczesnie bardzo się niecierpliwiłaś ,poniewaz juz teraz chciałaś zobaczyc się z Harrym , a ta świadomość ,że to już tylko za pare godzin ,kilkadziesiąt minut wtulisz się w swojego chłopaka powodowała ,że czułaś nieustanne motylki w brzuchu. Wzięłaś bardzo długi prysznic aby zapełnić czas do przylotu Harrego . Przed lustrem spędziłaś kolejną godzinę . Wyprostowałaś włosy ,które teraz delikatnie opadały Ci na plecy . Zrobiłaś delikatny makijaż a w swoje ciało wmasowałaś perfumowany balsam . Założyłaś kremową sukienkę ,która idelanie komponowała się z długimi ,blond włosami . Sukienka była spięta pod biustem i luźno puszczona w dół. Miałaś dylemat czy założyć baletki czy szpilki . Wybrałaś szpilki. Wiedziałaś ,że pożałujesz tego wyboru ,ponieważ sa to buty ,które założyłaś tylko i wyłącznie raz na pare minut więc jesteś przygotowana na odciski i silny ból stóp. Przejrzałas się ostatni raz w lustrze i z uśmiechem żegnając swoje odbicie wyszłaś z domu udając się na lotnisko. 
Dziwiło Cię troche to ,że Harry dziś w ogóle do Ciebie nie dzwonił tylko napisał jednego sms-a o treści " Czekaj na mnie na lotnisku o 19.30" Odpisałas mu ale już nie otrzymałaś odpowiedzi. Czekając już na wyznaczonym miejscu trochę się niepokoiłas ,ponieważ Harry w ogóle nie odbierał od Ciebie telefonu . Wykonywałaś połączenia co pół minuty między czasie wysylając sms-y.Minęła 19.30 a Harrego nigdzie nie było widać . Rozglądałaś się wśród przechodniów ale nigdzie nie ujrzałaś swojego chłopaka. Nagle usłyszałaś dźwięk otrzymanej wiadomości . Od razu ją odczytałaś " Kochanie ja dzisiaj nie dotre do Ciebie .Przepraszam " . 
-Cooo?-Powiedziałaś sama do siebie wydając odźwięk rozpaczy . Nie wiedziałas co masz mysleć. Tyle czasu czekałaś na dzisiejszy dzień aby zobaczyć się z Harrym. Do tego jeszcze szpilki dawały sie we znaki . Łzy same zaczeły spływac Ci po policzkach . Zakryłaś twarz w dłoniach . 
-Ejjj [t.i] !-Ktoś złapał Twoje dłonie i odkrył zapłakaną twarz . To był Harry.
-Haaaryyyy ?! -Wykrzyknęłaś te słowa i rzuciłas się chłopakowi w objęcia. 
-Czemu płaczesz skarbie ?-Harry złapał Cię delikatnie za ramiona i spojrzał prosto w oczy.
-Bo tak bardzo za Toba tęskniłam i mi napisałeś ze sie nie zobaczymy...-Mówiłaś co chwila pociągając nosem. Harremu zrobiło się smutno na Twój widok . Chciał Ci zrobić niespodziankę a przez niego tylko zalałas się łzami . Było mu głupio. 
-Przepraaaszaaaaam -Mocno Cię przytulił .-Chciałem Ci niespodziankę zrobić ... - W tym momencie obsunęłaś się Harremu lekko z objęć ;
-Ej kochanie co jest ?-SPytał z przejęciem .
-To buutyyy... -Zrobiłaś smutną minę . Harry bez słowa przewiesił swoją torbę podróżą przez ramie a Ciebie wziął na ręce.
-Harryyy jesteś zmęczony ,daj spokój !-Mówiłas teraz już się uśmiechając. Harremu nawet nie śniło się stawiać Cię z powrotem na ziemie . Całą drogę powrotną do domu niósł Cię na rękach . Międzyczasie zatrzymywał się na chwile żeby złóżyć Ci czuły pocałunek . Niektórzy dziwnie się na was patrzyli ale wy zupełnie nie zwaracaliście na to uwagi tylko cieszyliście się sobą nawzajem . 

niedziela, 19 maja 2013

15.Zayn



Zza ściany obok do Zayna zaczęły dopływać  dziwne dźwięki  w postaci jęków i warczenia wydawanych przez Ciebie . Gasząc papierosa w popielniczce niemym ruchem znalazł się w prógu sypialni .
-Booożee! -Tupnęłas nogą a Zayn majestatycznie oparł się o futrynę i z cwanym uśmieszkiem na twarzy przyglądał się Tobie . Od dobrych dziesiąciu minut próbujesz zdjąć z siebie spodenki ,które dostałas w paczce z innymi ubraniami od taty zza granicy . Doprowadzało Cię to do szału , chciałaś uwolnić się od ciasnych spodenek ,ponieważ wbijały Ci się w ciało.  Próbowałaś już na różne sposoby zdjąć to z siebie ale wszystko na nic . Zayn przyglądając się nie mógł już wytrzymać i parsknął śmiechem . Odwróciłas się i posłałaś mu wzrok zabójcy ale po chwili uśmiechnęłaś się :
-Chyba mój tata myśli ze nadal mam dziesięć lat ! -Powiedziałaś bezradnie .
-Wyglądasz tak słodko kiedy się złościsz - Powiedział Zayn podchodząc bliżej Ciebie .
-Ta słodycz sprawia mi ból  ! - Mówiłaś zaciskając pięści i tupiąc nogami.
-[t.i] spokojnieee ,połóż się a ja zciągnę z Ciebie te cholerstwo. -Wskazał wzrokiem na łóżko. Lekko się zdziwiłas i od razu zaprzeczyłaś propozycji Zayna .
-Chcesz tkwić w nich do końca życia ? -Spytał przekonująco.
-Dobra one sprawiają mi taki ból ,że rób co chcesz tylko mnie z nich uwolnij prosze! -Poddałas się i położyłas na łóżko . Zayn złapał za szlówki szortów i jednym ruchem ściągnął je  z Ciebie .  W tym samym momencie do pokoju weszła Perrie.
-Yyyyyyyyyy moge wiedzieć co robicie ?-Spytała zastając was w niezręcznej sytuacji . Nie była zła ,ponieważ Ty i Zayn jesteście przyjaciółmi ale lekko ją to zdziwiło .
-[t.i] nie mogła zdjąć spodenek więc jej pomgłem .-Wstając z Ciebie zaczął tłumaczyc się Zayn.
-Dobra Zayn nie tłumacz się - Perrie machnęła ręką i wyszła z pokoju.
-Zayn ostatnio przesadzasz.. -Odebrałaś od niego szorty , założyłaś na siebie długą koszulę i wyszłaś na taras zamykając drzwi od zewnątrz.
      Przyjaźniłaś się z Zaynem dziesięć lat. Zawsze traktowaliście siebie jak rodzeństwo,on był dla Ciebie bardzo ważny i Ty dla niego. Nie wyobrażałaś sobie życia bez niego. Ale od pewnego czasu jego zachowanie zaczęło być dla Ciebie niezręczne . Zayn od kąd się z nim przyjaźnisz znalazł jedyną (Twoim zdaniem)najlepszą dziewczyne -Perrie. Jest z nią już ponad rok . Perrie jest także dla Ciebie przyjaciółką ,nie przeszkadza jej to ,że jesteście tak blisko z Zaynem . Poporstu Ty czujesz się źle kiedy Zayn zachowuje się inaczej niż zawsze. Kiedy jesteście sami pożera Cię wzrokiem i nie odstępuje na krok . Dużo już nad tym myślałaś i zdecydowałaś ,że porozmawiasz z Zaynem o tym. Szczególnie o tym ,że pocałował Cię na ostatniej imprezie . Nie wiedziałaś co masz zrobić,czy powiedzieć o tym Zaynowi i  Perrie...Jednak zdecydowałaś się ,że powiesz mu to . Przecież był pijany i mógł totalnie zapomnieć co robił -Myślałaś.
   Teraz kiedy stałaś na tarasie Zayn stał przed drzwiami w pomieszczeniu i przyglądał się Tobie . Czułaś jego wzrok na sobie ,czułaś ,że obserwuje kazdy Twój ruch . Odwróćiłaś się w jego strone i z  poważnym wyrazem twarzy wpatrywałaś się w przyjaciela . On natomiast miał uśmiech od ucha do ucha. Nie wytrzymałaś dłużej i z impetem otworzyłaś drzwi wchodząc do pokoju :
-Zayn przestań ! -Wrzasnęłaś.
-Przeciez ja nic nie robię -Udawał głupiego .
-Własnie ,że robisz ! I robisz to już od dłuższego czasu ! Zayn to mnie męczy ! Robisz się nachalny i wszędzie za mną chodzisz! -Zaczęłaś wyrzucac wszystko z siebie -Zamiast iść do Perrie to przebywasz ze mna ! Zayn przyjaźnimy się ale już mnie to wkurza ! -Zayn podszedł bliżej i złapał Cię za dłonie .-Zayn nie !-Wyrwałaś mu się . - I czemu nic nie mówisz tylko uśmiechasz się jak głupek ! -Zaczęło denerwowac Cię jeszcze to ,że Zayn nie przyjmował Twoich słów na powaznie tylko się chichotał. - I co to było na ostatniej imprezie ! ?  Mam isc i powiedzieć to Perrie jak zaraz nie zaczniesz ze mną normalnie rozmawiać ?!
-[t.i] Ale Ty się złościsz.... -Pokiwał głową i znów zblizył się do Ciebie ale Ty zrobiłaś krok do tyłu a Zayn krok do przodu . I tak bawiliście się w kotka i myszke :Ty krok do tyłu on do przodu .
-Aaaaa Zayn prosze Cie no ! -Wrzasnęłaś stając w miejscu. Zayn żblizył się tak ,że wasze ciała przylegały do siebie . Jedną ręką delikatnie objął Cię w pasie a drugą złapał za podbródek i złączył wasze usta w pocałunku. Wyrwałaś mu się :
-Zayn opamiętaj się ! -Nie mogłaś powiedzieć ,że nie podobało Ci się to ale postąpiła byś niedopuszczalnie w stosunku do Perrie.
-[t.i] Kocham Cię ...
-Wiem ,że mnie kochasz ja Ciebie też bo traktuję Cie jak brata ale ostatnio Cię za bardzo ponosi...
-Ale [t.i] nie tak jak siostrę... Tylko jak kogoś więcej ... -Słowa Zayna totalnie spływały po Tobie , myślałaś ,że on żartuje.
-[t.i] na prawdę... Kocham Cię.... -Na te słowa Zayna uderzyłaś go z otwartej dłoni w twarz.
-Za szczere uczucia wobec Ciebie dostaje liścia ?! -Złapał się za policzek ,poniewaz trochę go zabolało ale nadal miał uśmiech na twarzy .
-Zayn co Ty wygadujesz ?!
-To ,że Cię kocham..
-Przecież Ty masz Perrie!

wtorek, 7 maja 2013

14.Louis


- Kto tam ? - zapytałaś stojąc pod dzwiami , spojrzałaś przez wizjer ale przez rażące słońce nie mogłaś dostrzeć dokładnie osoby stojącej po drugiej stronie. - Louis - to odejdz - nie odejde dopóki mi nie otworzysz ! - chłopak krzyknął i mimo że stał za dzwiami mogłaś przysiądz że tupnął nogą , jak zawsze kiedy podskoczy mu ciśnienie . -to załatw sobie coś ciepłego bo Cie nie wpuszcze - odpowiedziałaś i odeszłaś w głąb domu aby się nie denerwować bezsensowną i tą samą paplaniną chłopaka . Przychodził od miesiąca , powtarzał to samo , ty odpowiadałaś to samo . Stał pod drzwiami , pukał , dzwonił , nie reagowałaś , nie miałaś siły . Usiadłaś na kanapie i głęboko odetchnęłaś ,próbując wymazać z pamięci przerażający Cie widok . Nie lubiłaś siedzieć w salonie ,przypominała ci najgorsze przeżycie , nigdy byś nie pomyślała że Louis jest taki .. Nawet teraz w to nie wierzysz , bo go kochasz tak bardzo że wymyślasz gorsze scenariusze , czujesz co innego i myślisz co innego . Skrzywdził Cie , ale nadal go kochasz , mówisz że go nienawidzisz , a twoje serce aż boli z tęsknoty . - dlaczego mi to zrobiłeś - szepnełaś pozwalając aby samotna łza spłyneła po bladym policzku - tak Cie kocham - to szepnełaś prawie nie słyszalnie . Otarłaś oczy aby powstrzymać potok łez i oddychając głęboko jeszcze raz , wstałaś z kanapy i poszłaś położyć się do łóżka . Niby nic się nie wydarzyło , ale byłaś już zmęczona , praktycznie całymi dniami albo leżałaś w łóżku , przewracając się z boku na bok, albo na bezsensownym krążeniu po domu , czasami gdy naprawde było Ci źle siadałaś pod dzwiami i wysłuchiwałaś śpiewu chłopaka który potrafił przesiedzieć całą dobę pod dzwiami twojego domu. Pamiętał jak kochałaś jego głos , zawsze kiedy siedziałaś przygnębiona , przytulał Cie i śpiewał ulubione piosenki . Teraz też miał cichą nadzieję że siedzisz pod dzwiami i go słuchasz . Umiał poznać kiedy z tobą jest w porządku a kiedy nie . Teraz wyjątkowo nie umiał Cie rozszyfrować . Niby ze złością i irytacją powiedziałaś ' odejdz ' ale zbłądziły go dalsze słowa " załatw sobie coś ciepłego...' wypowiedziane z troską . Wiedział że źle zrobił , był wściekły sam na siebie , nie panował nad tym co robił , to nie dziwne jeżeli jest się pod wpływem.. Wie że to jest nie wybaczalne , ale chce wszystko wytłumaczyć , kocha Cie bardzo i to wiedziałaś , pamiętałaś też jak obiecał , że nie pozwoli Cie skrzywdzić a sam to zrobił , pluł sobie na twarz , ale nie mogł zrezygnować , nie potrafił , za bardzo kochał , i nie umiał by żyć bez ukochanej osoby przy boku . Przyjmował do wiadomości to że możesz nie wybaczyć , ale musiał się wytłumaczyć , ostatni raz na ciebie spojrzeć , ostatni raz zaciągnąc się twoim zapachem , ostatni raz musnąć twój policzek i powiedzieć 'żegnaj'. Zamknełaś oczy czując na nowo przypływające łzy . Jak na złość , przed twoimi oczami miałaś obraz sceny w której pierwszy raz bałaś się swojego chłopaka . " Podtrzymując pół przytomnego chłopaka , weszłaś do twojego domu . Niezamykając dzwi zaprowadziłaś blondyna do salonu i ułożyłaś na sofie aby było mu wygodnie , chcąc odejść nie pozwoliła Ci na to ręka chłopaka która mocno trzymała twoją . - Louis puść mnie i się prześpij - powiedziałaś po cichu , lecz ignorując twoje słowa Louis pociągnął Cie tak że wylądowałaś ma nim . Nie miałaś wtedy na nic ochoty , byłaś na niego zła że dopuścił się do takiego stanu , ale było też Ci go szkoda . Jednak kiedy mocno łapiąc Cie za twarz wpił się w twoje usta ,przestraszyłaś się i próbowałaś się wyrwać , nigdy tak nie postępował. Przekręcił Cie tak że leżałaś pod nim i zaczął zdzierać z Ciebie i siebie ubrania . Po czym bez opamiętania i mimo twoich próśb krzyków aby Cie zostawił , zatykając usta pocałunkiem mocno w Ciebie wszedł ' Na tą myśl po twoim ciele przechodzą ciarki . Nie rozumiesz jak on mógł . ' Płakałaś , biłaś go z całych sił , które w porównaniu do chłopaka duże nie były , prosiłaś , wszystko było na nic . On zadowalał siebie , nie patrząc na twój ból . ' Nie dając rady tego znieść wybuchłaś płaczem i przecierając oczy zbiegłaś na dół i usiadłaś pod dzwiami , co było słyszalne po drugiej stronie. - (t.im) ! -odejdz stąd , do cholery odejdz i daj mi spokój- kzyknełaś waląc w dzwi , dając się ponieść emocjom - spieprzyłeś mi życie , szczęśliwe życie razem nam obojgu , jestem sukinsynem i nie chce Cie znać - to już wypowiedziałaś szeptem . ' spuszczając się na twój brzuch , cmoknął jeszcze raz twój policzek - dobrze mała , teraz możesz iść - jakby ze złością wypowiedział słowa których w stanie jakim był nie był świadom , ty nadal leżałaś bez ruchu , dopiero jak krzyknął ' spieprzaj już ' uciekłaś .. z bólem ' Czując ból brzucha , złapałaś się za to miejsce , gniotąc koszulkę. - spieprzyłeś życie swojego dziecka - opierając głowę o dzwi zamknełaś oczy masując brzuch . Chciałaś mieć dziecko z ukochanym , którym był Louis do swojego czasu , aby było skutkiem namiętnego i czułego stosunku , a nie gwałtu. Jeszcze pare chwil wcześniej chciałaś mu wybaczyć i go wytulić z litości , jednak przypomiałaś sobie że on wobec ciebie nie miał litości , więc dlaczego ty miałaś mieć wobec niego ?. - co ty mówisz ? -chłopak zdezorientowany wrzasnął przyczepiając sie do dzwi - to co słyszałeś , jeżeli nie chcesz spieprzyć tego jeszcze gorzej to idź , idź i więcej nie przychodz - ostatnie słowa które wypowiedziałaś w jego strone . Nie to chciał usłyszeć . Siedem i pół miesiąca później , dziewięć miesiecy po nieprzyjemnym zajściu , siedem miesięcy od ostatniej wizyty Louisa i dzień przed terminem porodu . A przy tobie nie ma nikogo , nikogo kto by Cie wspierał w trudnych sytuacjach , nikogo kto by pocieszał w trudnych chwilach i nikogo kto by pomógł normalnie funkcjonować . Mimo upływu czasu nie zapomiałaś , takiej rzeczy nie da się wymazać z pamięci , nie dawało Ci o tym zapomnieć Jego dziecko . Ignorując nadchodzące myśli zabrałaś się za pakowanie potrzebnych rzeczy do szpitala . Wolałaś pojechać wcześniej . Bałaś się , bardzo tego jak sobie poradzisz sama z dzieckiem , jak ułożysz swoje życie , jak to wszystko ogarniesz , sama ... […] Rozkładając się wygodniej na szpitalnym łóżku poczułaś silny ból w podbrzuszu i odchodzące wody . Miałaś szczęście , że w tym samym czasie pielęgniarka weszła sprawdzić jak z tobą . Szybko wezwała lekarzy , którzy w szybkim tempie zabrali Cie na sale porodową a reszty nawet nie pamiętałaś . Ale najważniejsze dałaś rade i po niecałej godzinie trzymałaś na rękach zdrową córeczke . - jesteś taka śliczna , podobna do ... tatusia - szepnełaś , głaskając kruszynke po główce , słysząc te słowa osoba stojąca w sali uśmieła się i podeszła bliżej . Wspomnienia wróciły , jednak te dobre , te szczęśliwe , uczucia wróciły te piękne , motylki w brzuchu , zadowolenie . - przepraszam na moje wytłumaczenie chce tylko powiedzieć że byłem pod wpływem silnych leków , nie potrzebnie skusiłem się na picie . Nie myślałem że będą tego takie skutki , nie chciałem Ci tego zrobić po prostu przepraszam , chciałem tylko zobaczyć moje dziecko i wręczyć jej .. wam mały prezent .... i już sobie ide - położył na stoliczku obok łóżka misia , kwiaty i niwielkie pudełeczku . Dla ciebie to nie było potrzebne , w tej chwili sama poczułaś się winna , sama zapomniałaś że Louis brał leki . Nie chciałaś go znów stracić . Udawałaś silną ale sobie nie radziłaś bez niego i niewyobrażałaś sobie dalszego życia bez niego .. - Louis poczekaj , skrzywdziłeś mnie ale kocham Cie i nie moge pozwolić Ci odejść , zapomnijmy o tym co było wcześniej ... Zacznijmy od nowa , z Louise -powiedziałaś co leżało Ci na sercu i odrazu poczułaś ulgę , którą Ci dał dotyk ukochanego i jego słodki uśmiech -Louise ,Naprawde ? - z iskierkami w oczach wpatrywał się w dziewczynkę , wyszukując twojego podobieństwa -piękne imie po tatusiu , dla pięknej dziewczynki po mamusi ..[…] -(t.im) kocham Cie , nie jest zbyt romantycznie ale chciałbym zapytać czy zostaniesz panią Tomlinson - zapytał klękając z nadzieją uzyskania pozytywnej odpowiedzi. Wyczuwałaś w jego głosie troske a zarazem zdenerwowanie , widziałaś w jego oczach strach a zarazem radość. Wiedziałaś że teraz już będziesz bezpieczna , nikt drugi raz nie popełnia tego samego błędu i byłaś pewna że Louis zadba o was najlepiej jak będzie potrafił . Twoje zmienne chumorki z czasem Cię wpieniały , raz czułaś że go nie nawidzisz a raz że kochasz ale prawda była jasna . To była miłość na śmierć i życie .

sobota, 4 maja 2013

13.Harry


Od kilku dni wspominasz dobre i złe czasy z dawnym przyjacielem . Wasza przyjazn była skomplikowana ale w tym była wspaniałość tej znajomości . "Zaczynając od początku kiedy to mieliście 7 lat , poznaliście się przez jego niezdarność , wylał na ciebie sok . Na samą myśl o tym uśmiech zagościł na twojej twarzy . Odnalazłaś w nim kogoś ważnego , byłaś mała ale wiedziałaś że namąci w twoim życiu . Zbyt często w szkole podstawowej ze sobą nie rozmawialiście , jedynie odwzajemnialiście słodkie uśmiechy . Rozchodząc się do innych szkół , czułaś dziwną pustke , nie było nikogo przy tobie aby cie pocieszyć w trudnych chwilach . Chociaż czasami jak naprawde było zle wyobrażałaś go sobie , jakby stał obok .  Co dalej ? Dalej .. okazało się że wyjechał do innego miasta do Londynu , kawałek od ciebie , ale szansy na spotkanie i tak nie było. 
Jednak pewnego dnia akurat wtedy kiedy o nim myślałaś , akurat wtedy gdy najbardziej go potrzebowałaś , ktoś do ciebie napisał.  Wiadomości od nieznanych osób najczęściej nie czytając usuwałaś , tym razem jednak coś Ci kazało przeczytać treść . Przeczytałaś i świat jakby się dla ciebie w tamtym momencie zatrzymał .
" Hej , pamiętasz mnie jeszcze ?
Twój Harry xx " . Jednak nie zapomniał . Niby nic a tak ucieszyła zwykła wiadomość , ale od kogo .. od kochanego .. Właśnie teraz bierzesz to pod znak zapytania , wtedy odpowiedz prosta , "przyjaciela" . Odpisałaś , chodz się wachałaś , ale nie żałowałaś .. na początek . Było świetnie pisaliście codziennie , brakowało Ci jego bezsensownej paplaniny , choć czasami miałaś już go dość , miałaś ochote napisać żeby dał ci spokój , jednak tego nierobiłaś , na jakiś sposób zależało Ci na nim . Przez pare miesięcy pisania , zdarzały wam się kłótnie , o twojego chłopaka , o jego kariere którą ukrywał . Jednak szybko o tym zapominaliście.  Zbyt bardzo wam na sobie zależało żeby przejmować się takimi błachostkami . Czasami zdarzały wam się tygodniowe przerwy w pisaniu co było męczarnią . Mogłaś wtedy powiedzieć że uzależniłaś się od rozmów z nim . Ostatnia wasza kłótnia była najgorsza i zniszczyła wszystko , przez twoje głupie " nie " . Czułaś się z tym zle ale nic nie mogłaś na to poradzić , nie mogłaś napisać nic innego , bo niebyłaś pewna .  Pierwszy tydzień gdy nie pisał rozumiałaś , Drugi tydzień , martwiłaś się że za bardzo go skrzywdziłaś , Trzeci tydzień , było troche gorzej , co chwile sprawdzałaś czy nie dostałaś wiadomości , Czwarty tydzień , uspokoiłaś się , już tak bardzo Ci niezależało gdy nie myślałaś o tym poważnie , jednak gdy czytałaś wasze rozmowy , emocje brały góre , nie mogłaś zapanować nad łzami smutku . Pózniej było lepiej , przemyślałaś sprawy , doszłaś do wniosku że wasza przyjazń nie miała przyszłości , pogodziłaś się z tym , chociaż było ciężko . "
Teraz jak o tym myślisz niewierzysz jak mogłaś na to pozwolić , aby osoba na której tak bardzo ci zależy , osoba którą kochasz odeszła z twojego życia , przez jedno głupie " nie " . Gdyby teraz zadał Ci to samo pytanie bez wachania odpowiedz by brzmiała "tak" . Ale mu już raczej nie zależało , zapomniał o tobie ,ale to ty tak myślałaś , nie miałaś racji . Przekonałaś się o tym dostając wiadomość od NIEGO.
" Jestem w Holmes Chapel, spotkamy się kotku ?      Twój Harry xx "
Miałaś deja vu , poczułaś się jak kiedyś , świat się zatrzymał , serce biło zdecydowanie zbyt szybko .  Bałaś się spotkania z nim , twarz w twarz , ale też się cieszyłaś . Minął rok odkąd ostatni raz do ciebie napisał . Oczywiście musiałaś się z nim spotkać , wytłumaczyć wszystko i naprawić to co zepsułaś . Odpisałaś szybko " Za godzinę przy naszym drzewie " i zdenerwowana ruszyłaś do łazienki aby zmyć lekko rozmazany makijaż . Ostatni raz jak się z nim widziałaś padał deszcz dzięki czemu nie widział twoich łez i nie musiałaś się tłumaczyć z rozmazanego makijażu , teraz też wolałaś tego uniknąć. Przebrałaś się z wymiętych dresów w dzinsy i ciepły sweter . Spojrzałaś w lustro i  głęboko oddychając powtarzałaś w myślach że wszystko będzie dobrze  .Zakładając uprzednio  buty , wyciągnęłaś z szafy kurtkę i wyszłaś z domu. Spokojnie , próbując opanować emocje  pokonywałaś wolno droge do parku w ktorym dawno nikt Cię nie widział .
Przez wspomnienie które Cie tam dopadały nie byłaś chętna aby być tam częstym gościem jak kiedyś . Przechodząc przez ulice dostrzegłaś dobrze znany Ci zarys osoby przez którą chwilami robiło Ci się słabo . Tak jak teraz , kiedy serce przyśpieszyło , myślałaś że nie dasz rady i chciałaś się wycofać , lecz nie pozwolił Ci na to chłopak który także Cię zobaczył i nawoływał twoje imię.  Przełknęłaś ślinę i szłaś nie pewnym krokiem w strone zbliżającego się Harrego . Kiedy już staliście przeciw siebie , znieruchomiałaś na widok jego smutnych zielonych oczu a kiedy zimną dłonią przejechał po twoim ciepłym zaróżowionym policzku przez całe twoje ciało przeszedł dreszcz.
- tęskniłem - szepnął nie odrywając wzroku od twoich ust - przepraszam za moje zachowanie , że pozwoliłem na to że przezemnie byłaś smutna , ale nigdy nie przestane Cie kochać , nie potrafie nawet o tobie na chwile zapomnieć ..
- nieprzestawaj , ja czuje to samo . Też przepraszam że przez moje słowa cierpiałeś - powiedziałaś cicho , spuszczając głowę , wstydząc się swoich słów . Jego  rękę splotłaś z jego a drugą złapałaś go za koszulkę i przyciągajac do siebie z pożdaniem , delikatnie musnełaś jego słodkie  usta .
- Kocham Cie - szepnęłaś mocno wtulając się w ukochanego . Tak teraz mogłaś powiedzieć na Harrego .
- Ja Ciebie bardziej kocie - odpowiedział czułym głosem , bawiąc się twoimi palcami . Przypomniała Ci się scenka kiedy mieliście po 10 lat i uciekając przed przyjacielem upadłaś , przez co starłaś sobie kolano i płakałaś , On wtedy pomógł Ci wstać i przytulił obiecując że się tobą zaopiekuje i zawsze będzie przy tobie nie ważne co by się działo.
" Na zawsze już razem "

czwartek, 2 maja 2013

12.Harry




      Dzisiaj postanowiłaś wybrać się na spacer ze swoją córeczką . Była dość ładna pogoda więc nie pozwoliłas żeby mała siedziała w domu tylko żeby wyszła i złapała świeżego powietrza. Ubrałaś szkraba w lawendową sukieneczke i zaplotłaś dwa kucyki. Była taka śliczna . Każdy jej ruch ,  uśmiech przypominał Ci jej ojca. Nawet zaczęły uwydatniać się u niej dołeczki .  Wiesz kto jest jej ojcem,doskonale to pamiętasz. Chciałaś powiedzieć mu ,że ma córke ale bałaś się jego rekacji. Znajomi i rodzina namawiali Cię żebyś się z nim skontaktowała dla dobra dziecka ale Ty nie miałaś odwagi. Przecież on jest teraz sławny i nie uwierzył by Ci w takie coś. Każda dziewczyna na świecie równie dobrze mogłaby oskarżyć go o ojcostwo ,wiadomo jakie są fanki.-Myślałaś.  Z drugiej strony chcialas zeby mała była wychowywana przez obydwoje rodziców. Nie musiałaś utrzymywać z nim kontaktu wystarczy ,że by się widywał z dzieckiem. 
    Chodziłas z nim do jednej klasy w szkole średniej. Podobał Ci się od samgo początku . Zawsze kiedy go widziałaś miałas motylki  brzuchu. Wypatrywałaś go na każdej przerwie . Cieszyłaś się ,że go widzisz ale także smuciło Cię to ,że zawsze jest otaczany przez dziewczyny . Był jednym z najprzystojniejszych chłopaków w szkole więc nie ma co się dziwić . Miał lekko zachrypnięty głos i kiedy mówił odpływałaś . Miał takie uwodzicielskie spojrzenie. W prawdzie to nie pamiętałas czy miał jakąs dziewczyne czy nie ale na pewno sypiał z nimi . Ty zawsze stałaś z boku i przypatrywałas się. Czasami gdy podchodził do Ciebie zazwyczaj gdy chciał spytać się o pracę domową , na chwile odbierało Ci mowę . Wpatrywałaś się w zielone oczy ,które przeszywały Cię . Patrząc się tak czułas się zahipnotyzowana. 
 Nastał dzień balu . Ty byłaś w parze ze swoim kolegą z klasy . Nie ukrywałaś tego ,że chciałaś być z Harrym.  Niby tanczyłaś z innymi ale cały czas wyszukiwałas wzrokiem Harrego. W końcu zauważył ,że bez przerwy się na niego patrzysz. Zarumieniłaś się i od razu odwróciłaś się w przeciwnym kierunku . Szłaś do stolika ale nagle poczułaś ,że ktoś dotyka Cię za biodra:
-Ejj [t.i] Mogę prosić Cię do tańca? -Niepewnie spojrzałaś na Harrego a serce zaczęło Ci mocniej bić . Nieśmiało uśmiechnęłaś się i bez słów przytaknęłaś . Akurat leciała wolna piosenka. Widziałas ,że inne dziewczyny są zazdrosne ,że to akurat nie one sa na Twoim miejscu no i jak na zazdrośnice przystało zaczeły obgadywać Cię. Nie przejmowałas się w ogóle tym tylko czerpałaś przyjemność z tejj chwili. Wtuliłaś się w Harrego . Nie wiedziaaś czy powinnać ale to przeciez on Cię przytulił . Po chwili złapał Cię delikatnie za ręke i obkręcił wokół własnej osi. Z punktu widzenia innych wyglądaliście na prawdę świetnie z tąd te wszystkie pretensje rzucane w Twoją strone.  Harry cały czas patrzył się Tobie w oczy a Ty jemu . W tej chwili czułaś się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Nie zorientowałas się nawet ,że przetańczyliście razem cztery piosenki . Niestety jakaś dziewczyna była na tyle hamska ,że w bardzo wulgarny sposób odbiła Ci Harrego. Usiadłas na swoim miejscu i w końcu uśmiech zagościł na Twojej twarzy. Po paru godzinach Harry przysiadł się do Ciebie i zaczęliście rozmawiać. Rozmawialiście o wszytskim i o niczym . Z każdą minutą stawałas się mniej spięta . Chichotaliście na zmianę.  Kiedy nastała ta głupia chwila ciszy Harry wykorzystał sytuację ,wstał i podał Ci rekę. Bez wahania poszłas tam gdzie zaprowadził Cię Harry. Wprowadził Cię do swojego samochodu . Włączył muzke ,która nadawała romantyczny nastrój.
-Harry gdzie jedziemy ? - Ciekawa spytałas.
-Zobaczysz...-Spojrzał na Ciebie i szarmancko się uśmiechnął. -Nie bój się ,jesteś ze mną . -Połozył swoją dłoń na Twoim udzie ale szybko ją zdjął ,poniewaz musiał zmienić bieg. Domyślałaś się do czego Harry chce doprowadzić.Po paru minutach zatrzymaliście się. Harry podał Ci ręke i wolnym krokiem zmierzaliście w kierunku dużego domu .Dom był pusty . Czułas dreszczyk emocji ale nie chciałaś rozstawać się z Harrym więc bez słów podąrzałaś za nim. Weszliście do ogromnej sypialni . . .
       Tak własnie to się stało dokładnie trzy lata temu . Wasza córeczka ma już dwa latka i trzy miesiące . Wszystko pamiętasz i jesteś na tysiąc procent pewna ,że to Harry jest ojcem ,ponieważ  on był jedyną osobą ,z którą się kochałaś.[...]

   Było już po osiemnastej kiedy wyszłaś z małą z domu . Poszłyscie do parku na plac zabaw. Czułas smutek widząc wszystkie szczęśliwe mamusie i tatusiów ze swoimi dziećmi a Ty byłas sama. Humor poprawiało Ci tylko to ,że co chwila ktoś zachwalał Twoją córeczke ,że jest  piękna i taka słodka. Mając na oku małą usiadłaś wygodnie na ławce i zaczęłaś czytać gazete. Od razu rzucił Ci się w oczy napis "KONCERT ONE DIRECTION DZIŚ O GODZINIE 18.30 " Zobaczyłaś na zdjęciu Harrego. Przeszło Ci przez myśl to ,ze mogłabyś go spotkać i z nim porozmawiac ale po chwili zrezygnowałaś z tego ,ponieważ nie chciałaś byc stratowana przez tłum fanek. Znów wróciły Ci wspomnienia ze szkoły ,przede wszystkim wspomnienia z balu . Podniosłaś wzrok z nad gazety ,ponieważ chciałas zobaczyć czy mała jest w piaskownicy . Nie było jej tam . Gwałtownie wstałas i zaczęłas z miejsca przeglądać cały plac ale także jej nigdzie nie było . Obeszłaś wszystkie chuśtawki , zjeżdżalnie i inne zabawki ale nie znalazłaś jej. Przestraszyłaś się i od razu zaczęłaś wypytywac wszystkich czy nie widzieli Twojego dziecka . Miałas szklanki w oczach . Jak mogłas dopuścić żeby się zgubiła. Obiegłaś jeszcze raz cały plac wykrzykując jej imie ale na próżno . Opuściłas plac zabaw i pobiegłaś główną ulica rozglądając się wokół.[...]

 W tym samym czasie na koncercie One Directon :
 Chłopcy śpiewają piosenkę Little Things . Nagle Liam przerywa śpiew  , łapie Harrego za ramie i wskazuje na małą dziwczynke ,która weszła na scene. Byli bardzo zdziwieni małą niespodzianką. Liam podszedł do dziewczynki i wziął ją na ręce .
-Tataaaa ! -Pisnęła dziewczynka ,wyciągając rączki w strone Harrego .Harry uśmiechnąl się lekko zdezorientowany . Piosenka się skonczyła i na scenie zapadła cisza.
-Maluszku ! Powiedz skąd się tutaj wzięłaś ? -Spytał Liam. Dziewczynka cały czas się uśmiechała i patrzyła na Harrego.
-Ej czuje sie zawstydzony ... -Przyznał Harry .
-Czy ktoś z was nie zgubił dziecka ?!  -Spytał Niall przez mikrofon . Nikt z publicznośći nie wykazywał zainteresowania .
-W ogóle jak ona tutaj weszła?-Spytał Niall tym razem bezpośrednio chłopaków.
-Nie wiem, wy śpiewaliście a ona poporstu tutaj weszła i powiedziała na Harrego "tata"-Wytumaczył Liam i przy słowie "tata" uniósł brwi . Harry chwile popatrzył na dziewczynke i kogoś mu przypominała.
-Ej na prawde ona jest podobna do Ciebie ...-Szczerze powiedział Zayn .
-Nie nie nie to jakaś pomyłka , ja nie jestem jej ojcem ...-Harry poprawił swoje uczesanie dość nerwowo. Musieli dalej kontynuować koncert więc dziewczynke oddali w ręce stylstki ,która miała się nią zająć. Informacja od razu obiegła wszystkie środki masowego przekazu aby szybciej znalesc rodzica. Po skończonym koncercie chłopcy wrócili do garderoby ale matka dziewczynki się nie odnalazła. Harry popatrzył na tą słodycz i wziął ją na ręce.
-Śliczna jesteś wiesz.. I kogoś mi przypominasz ale nie wiem kogo...-Zrobił bezradną minę.Dziewczynka zachichotała i zakryła twarz rączkami .
-Serio Ci mówie Harry .. Ma dołeczki i zielone oczy jak Ty ... -Zayn chciał poddenerwowac przyjaciela.
-Ale nie ma loczków jak ja !
-I co z tego ale jest śliczna -Zaśmiał się .Harry przez cały czas zajmował się dziewczynką. Była taka słodka ,że nie mógł spuścić z niej wzroku . Minęły dwie godziny i nadal nikt się nie zwracał .
-Harry oddaj ją musimy ją zabrać na policje -Wchodząc do garderoby powiedział ich menadżer.
-Coo ?! Niee .. Przeciez ja świetnie się nia zajmuje.. Nie mozecie jej zabrać...-Błagał Harry. Paul nie zwracał uwagi na prośbę Harrego tylko podszedł i zabrał dziecko z jego rąk . W tym samym czasie Ty wbiegłaś do garderoby :
-To moje dziecko ! -Krzyknęłaś. Harry zamarł w bezruchu . Już wiedział kogo mu przypominała mała.
-[t.i]?!?!?!-Wykrzyknął.
-Tak... Tak Harry...-Spuściłaś głowę. -Harry... To jest nasza córka...-Podałas mu ją.
-[t.i] .. To wtedy... Na balu.... -Harry miał szklanki w oczach nie dałas mu dokończyć:
-Tak... Wtedy... -Harry oddał małą Zaynowi i podszedł do Ciebie i mocno przytulił. Wszycy byli w wielkim skupieniu tylko mała chichotała . Popłakaliście się .
-Proszę was bo ja się rozkleje !-Pociągnął nosem Louis. Popatrzyliście na grymas na twarzy Lou i wybuchnęliscie śmiechem jednoczesnie płacząc .
-Pozwolisz ,że się wami zaopiekuję ? -Harry popatrzył Ci prosto w oczy . Nic nie powiedziałaś tylko dokładnie jak 3 lata temu przytaknęłas głową. Pocałowaliście się a wszyscy wam zaczeli klaskac . Zayn podał Harremu dziewczynkę a on ją pocałował w policzek .
-Jak ma na imię ?-Spytał .
-Harriet ... -Odpowiedziałas a Harry objął was dwie . Zayn skoczył po aparat i uwiecznił dzisiejszą ważną chwilę w życiu Twoim i Harrego . :)


Mam nadzieje ,że się podoba ;)