Otworzyłaś usta chcąc coś powiedzieć ale totalnie odcięło Ci mowe. Wpatrywałas się w Caroline tak jak byś oczekiwała wyjaśnień . Harry jako członek najsławniejszego zespołu ?!-Myślałaś . Czemu ja nic o tym nie wiem ? Teraz na pewno ma miliony fanek i mnie już mnie pamięta.....
-Powinnaś się cieszyć ,że znasz osobiście Harrego ! Jak ja go mogłam nie poznac wtedy na przejsciu...
-Don't let me go....- Zanuciłaś kawałek piosenki i usiadłaś bezradnie w fotelu.
-[t.i] Daj już dzisiaj spokój ,idź się prześpij a od jutra zaczniemy działać .-Poradziła Ci Caroline i tak zrobiłaś . [...]
Dzis wstałaś wczesnie rano . Zdążyłaś wziąść prysznic , podkręcić włosy , zrobić delikatny makijaż i nawet zjeść sniadanie . Kiedy Caroline weszła do kuchni była w szoku ,że to Ty na nią czekasz a nie na odwrót:
-Że Ty niby , że ja , że Ty , jeju nie wierze ,jak to , Ty na mnie czekasz?!-Caroline zaczął się tak plątać język ,że na chwile wybuchnełaś śmiechem .
-Że niby ja , że Ty,tak to, na Ciebie czekam -Powtórzyłaś słowa po przyjaciółce dając jej tym do zrozumienia ,że brzmiało to bardzo zabawnie . Poczekałaś jeszcze pare minut aż Caroline będzie gotowa do wyjscia i o 9.45 wyruszyłyście do pracy . Dzisiaj nie oglądałyście się za żadnymi mężczyznami ,chociaż Caroline pare razy ukradkiem zdarzyło się spojrzeć na jakiegoś blondyna ale robiła to w bardzo dyskretny sposób zeby Ciebie nie urazić .
Po mieście od samego rana kręciło się strasznie dużo ludzi ,wiedziałyście już ,że to będzie ciężki dzień w pracy .
Nie myliłyście się . Wasza kawiarnia miała zazwyczaj duży obrót ale dzisiaj ludzie przechodzili samych siebie . Co chwila ktos wchodził ,wychodził ,kolejki ciągnęły się aż do wyjścia a niecierpliwi klienci potrafili uprzykrzać nieźle życie . Obsługiwałyście same dwie kasy a szef na zapleczu popijał kawke co was bardzo wkurzało . Mówiłyście mu nie raz że potrzebny jest ktoś do pomocy ale on twierdził ,że my dwie wystarczymy i za to może wypłacac nam wieksze wynagrodzenie .
-Caroline czy....-Szef zwrócił się do niej i "przypadkiem" wylał na nią połowe swojej kawy kiedy odwórciła się w jego strone.
-Ojeeej najmocniej Cię przepraszam !-Te przeprosiny były na tyle sztuczne ,ze westchnęłaś z wyrzutem i posłałaś szefowi wrogie spojrzenie .
-Nic się nie stało ,zaraz się przebiorę -Powiedziała Caroline przez zaciśnięte zęby rzucając na lade ścierke i udając się w strone zaplecza.
-Uwierz nie chciałem..-Bruno miał taki tupet ,że wszed za Twoją przyjaciółką na zaplecze kiedy ona własnie zdejmowała przemoczoną bluzke.Nie spodobało jej sie te zachowanie :
-To tylko przemoczona bluzka ! Nic wielkiego ! Mógłbyś uważać jak chodzisz ! -Mówiąc to zakrywała bluzką swój biust.
-Może pomoge Ci się wytrzec?-Podszedł bliżej dosłownie na odległość paru centymetrów.
Byłaś strasznie zdenerwowana ,ponieważ wiedziałas ,że oblanie kawą Caroline przez szefa było celowe i teraz musiałaś zostać sama przy ladzie obsługując kilku klientów na raz .Przeprosiłas na chwilę młodą dziewczyne ,która własnie zamawiała latte i weszłas na zaplecze chcąc prosić o pomoc . Zaglądając tam ujrzałaś Caroline i Bruna w objęciach i złączonych w pocałunku .
-Przepraszam bardzo ! Ale czy ktoś mógłby przyjść i mu pomóc w obsłudze ?! -Caroline zauważajac Cię trochę się speszyła i szybko zakładając bluzke wróciła na sale. Po paru godzinach ruch się trochę uspokoił ale nadal miałyście sporo pracy . Przyjmując kolejną osobę z kolejki nawet nie podniosłaś wzroku tylko machinalnie chciałaś nabić rachunek na kase ale kiedy usłyszałaś znany Ci głos podniosłaś szybko głowę do góry .
-[t.i]! -Przed sobą ujrzałaś Harrego . Uśmiechając się do Ciebie uwydatniły mu się dołeczki a oczy zabłysnęły iskierką radości . Patrząc na niego z bliska zauważyłas ,że jego twarz nabrała wyraźniejsze rysy i nieco poszczuplała nadają mu przy tym tylko uroku . Mialas wielką ochotę wtulić się w niego i powiedzieć mu wszystko przede wszystkim to jak bardzo za nim tęsknisz . Twoje serce zaczeło szybciej bić a uśmiech nie schodził z twarzy . Patrzyliście tak na siebie i Ty dopiero po chwili zorientowałaś się ,ze Harry na rękach trzyma małą dziewczynkę -była śliczna.Widząc niezadowolenie klientów czekajacych w kolejce otrząsnęłas się z zapatrzenia i przyjęłaś zamówienie :
-Co pan sobie życzy ?-Mówiąc słowo "pan" wymieniłaś z Harrym zadziorne uśmiechy .
-Coś tak od serca bo ostatnio mnie boli ... -Harry wywinął dolną warge okazując chwilowy smutek na co dziewczynka zachichotała.-No i soczek pomarańczowy dla mojej księżniczki . -Dodał dając buziaka małej w policzek . Wyglądał słodko z dzieckiem . Jak pamiętasz Harry od zawsze kochał małe dzieci i planując swoją przyszłość chciał mieć przynajmniej trójkę własnych. Robiąc kawę zastanawiłaś się czyje to dziecko . Wykluczałaś ,że to może być dziecko Harrego ,poniewaz dziewczynka ma około trzech lat. Kiedy sie odwróciłaś przy Harrym stała jakaś kobieta. Wzięła od niego dziewczynkę i zajęła miejsce przy stoliku .
-Miło Cię widzieć [t.i] !-Harremu uśmiech nadal nie schodził z twarzy .
-Mi Ciebie równiez ,Harry chciałabym z Tobą porozmawiać ale nie tutaj ... Widzisz duży ruch mam... -Harry nie dał Ci dokończyć:
-Zaczekam na Ciebie . -Powiedział bezproblemowo.
-Harry kończe za dwie godziny...
-Co to dla mnie dwie godziny w porównaniu....-Przerwał mu jakis starszy mężczyzna proszący o kawę ,widać było strasznie się nie cierpliwił .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz