Wszystko było za mgłą... Wszystko wokół oprócz Zayna ,z którym szłas teraz za rękę środkiem największej ulicy w mieście . Wszystko było szare i niewyraźne . Nie zwracałas na to uwagi ,ponieważ miałaś przy swoim boku osobę ,która sprawiała ,że pomimo pochmurnego otoczenia wasze buzie były przepełnione szczerymi uśmiechami .
Szliście tak i posyłaliście sobie co chwila ciepłe uśmiechy a wasze spojrzenia zagłębiały się w sobie coraz bardziej i bardziej przystając na chwile żeby złożyć sobie pocałunek.
Wymienialiście zdania na temat seansu ,który właśnie skonczył się pare minut temu w kinie. Czułas się tak dobrze mając przy sobie Zayna . Był dla Ciebie całym Twoim życiem tak jak Ty dla niego .
Po chwili już nie zwracałaś tak bardzo uwagii na Zayna lecz na to co was otacza. Nie wiedziałaś co się dzieje , gdzie jesteście . Wszystko jakby zaczeło spowalniać swoje ruchy a piesi i prowadzący samochody przyglądali sie wam w bardzo dziwny sposób . Miałaś wrażenie jak by chcieli wam coś powiedzieć ale nie mogli . Ustaliście w miejscu a Ty lekko przestraszona wtuliłaś się w Zayna . On także nie wiedział co sie dzieje ale próbował opanować sytuację . Zaczął poszukiwać wzrokiem osoby w tłumie ,która mogłaby coś mu powiedzieć . Niestety nikt nie wymawiał ani słowa.
Czułas sie bardzo źle . Bałas się tych wszystkich ludzi . Czułaś także ,że Ciebie i Zayna za chwile coś rozdzieli więc wtuliłaś się w niego jeszcze mocniej tak ,że wbiłaś mu lekko paznokcie w plecy .Nie przejął się wcale tym tylko przytulił Cię jak najbardziej mógł. Wtuliłas się w jego klatkę piersiową zamykając oczy . Usłyszałas dziwny szum i gwałtownie oderwałaś głowę spoglądając niepewnie w swoją lewą stronę . Nikogo nie było . Pustka . Wszyscy jakby wyparowali . Chcąc zobaczyć czy jesteście całkowicie sami odwróciłas głowę w drugą stronę i to co zobaczyłas spowodowało ,że zamarłaś w bezruchu. Przed Twoimi oczami w odległości kilkunastu metrów stał wysoki mężczyzna w kominiarce na głowie z pistoletem w ręku . Nie zdążyłaś spojrzeć ostatni raz Zaynowi w oczy ,ponieważ on odwrócił Cię gwałtownie tak ,że uchronił Cię przed postrzeleniem a sam upadł na ziemie . Dosłownie rzuciłas się na chodnik dopadając Zayna i próbując nawiązać z nim kontakt . Łzy zaczęły zalewac Twoje policzki .Chciałas krzyczeć ,wrzeszczeć o pomoc ale z Twoich ust nie chciał wydobyć się żaden dźwięk. Dotykając Zayna po twarzy niemo zanosiłaś się w płaczu . Tak bardzo chciałas krzyczeć ale nie mogłaś . Klęcząc tak nad Zaynem złapałas go za dłonie i w myślach prosiłas żeby się nie poddawał . Niestety jego dłonie po chwili zrobiły się bezwładne i wiedziałaś ,że to koniec. Trzymając go nadal uniosłaś głowę i wydałaś z siebie pieerwszy okrzyk ,który po chwili został stłumiony płaczem [...]
-[t.i] !!!!!!! [t.i]!!!!!! Obudź się !!!!!! [t.i] !!!!!!-Czułaś jak ktoś szarpie Cię za ramiona . Chciałaś wybudzić się ze snu ale nie mogłaś . Zayn przez ponad minute wybudzał Cię i w końcu mu się udało . Gwałtownie zerwałas się i usiadłaś po turecku .
-Zaaaaayyynnn ! -Krzyknęłaś i mocno wtuliłaś się w chłopaka .
-Kochanie ! Miałaś koszmar ! -Zayn przejęty mocno Cię przytulił i pocałował w głowe.
-Zaaaaynn !!! -Wybuchnęłas płaczem .-Jak dobrze ,że jesteś !
-[t.i] Słońceeee ....-Zaynowi serce pękało kiedy widział Cię zapłakaną - Jestem , już dobrze ,to tylko zły seen.. -Przez chwile byłaś w szoku ,który zgotował Ci ten koszmar ale wiedziałaś ,ze to na prawdę się nie wydarzyło .
-Aaaa.. Naaajjj...jjjgorsze-Mówiłas lekko pociągając nosem - Ze nie mogłam nic powiedzieć ! Tak bardzo chciałam ale nie mogłam ! Nie mogłam Cię uratować !
-Spokojnieee już nic się nie stanie ...-Powiedział pocieszającym głosem a Ty odczułaś ulgę ,że to tylko zły sen . Nie chciałaś puścić Zayna więc tak wtulona w niego po paru minutach zasnęłaś . Pomimo ,że zostaliście w dość niewygodnej pozycji ,ponieważ obydwoje siedzieliście po turecku przodem do siebie to Zayn postanowił nie przerywać Ci snu i pocałował Cię delikatnie w czoło ,nakrywając kołdrą tak abyś nie zmarzła. Zwiększył swoje objęcia i po chwili przykładając swoją głowę do Twojej,zasnął . :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz