środa, 12 czerwca 2013

18.1Harry

  Zwykły normalny dzień . Jak zawsze po południu stałas  w kuchni i zmywałas naczynia . Usłyszałaś dźwięk otwieranych drzwi , co także było codziennością . Wiedziałaś ,ze to Harry. Wasz dzień przebiegał zawsze tak samo. Ty kończąc prace w kawiarnii wracałaś do domu i sprzątałas pozostałości po śniadaniu ,ponieważ nigdy z rana nie mieliście z Harrym czasu aby ogarnąć stół więc robiłaś to sama. Potem jedliście wspólny obiad przy czym dużo rozmawialiście i opowiadaliście sobie co ciekawego wydarzyło się danego dnia w pracy . Zanim się nagadaliście nastawała godzina 19 . W wolnym czasie wychodziliście na miasto po zakupy albo zostawaliście  w domu wygłupijąc się ze sobą.
  Ty naładowana pozytywna energią jak zawsze od razu zawołałaś tak ,że w całym domu rozniósł się Twój głos :
-Cześć kochanie !!!!- Echo rozeszło się po przestrzennym domu ale niestety bez odzewu ze strony Harrego. Postanowiłaś poczekać chwile aż Harry zajdzie Cię od tyłu i mocno przytuli i wtedy poczujesz się bezpieczna i kochana ale niestety tego też nie zrobił . Nie wiedziałas o co chodzi . Spuszczając jeden kącik ust ,robiąc przejęty wyraz twarzy odłożyłaś talerz i sięgając po ścierkę wytarłaś dłonie i powoli przeszłaś do salonu. Zastałas tam Harrego , który miał spuszczoną głowę podpierając się łokciami o kolana .
-Skarbiee...-Zaczęłas widząc zakłopotanego Harrego . Wzięłaś jego ręke tak aby zrobić sobie miejsce na jego kolanach i usiadłaś na nich . Delikatnie zaczęłaś rozgarniać opadające na czoło włosy chłopaka . Widziałaś ,że Harry jest poddenerwowany i nie wiedziałaś jak zacząć rozmowe żeby nie zdenerwowac go jeszcze bardziej. Nadal dotykając twarzy Harrego niepewenie spytałaś:
-Co się stało ? -Czekałaś aż Harry uniesie wzrok na Ciebie i spojrzy Ci prosto w oczy . Po chwili wahania zrobił to . Nie wiedziałaś co się dzieje , widziałaś w oczach Harrego jednocześnie smutek,zło,zdenerwowanie i rozpacz. Harry otworzył lekko usta jakby chciał wydobyć z nich jakiś dźwięk,słowo ale robiąc zrezygnowaną minę przygryzł tylko wargę.
-Harry widze ,że coś się stało . -Powiedziałaś wplatując swoją dłoń w jego .
-Tak [t.i] masz rację .. -Przytaknął Ci i zaczął delikatnie dotykać wewnętrznej strony Twojej dłoni tak jak by chciał ukryć swoje zdenerwowanie przed wypowiedzią jakiegoś słowa.
- Mam wybrać ...-Kontynuował Harry.
-Coo?-Spytałaś drżącym głosem bojąc się odpowiedzi ,przeczuwałaś ,że to coś złego.
-Muszę wybrać ..-Powtórzył jeszcze raz Harry podkreślając dokładnie pierwsze słowo a przy drugim wypuszczając dość głośno powietrze . Harry zrobił sobię przerwę między wypowiedziami a Ty już chciałas wiedzieć co Harry musi wybrac ale wiedziałaś ,że zaraz zbierze sie na odwagę i to powie więc nie chciałas mu przerywać .
-Ty albo kariera. -Wypowiedział te słowa bardzo szybko, tak ,że musiałas w myślach odtworzyć to jeszcze raz i po chwili zrozumiałas załamanie swojego chłopaka.
-Harry to żart prawda ? Hehe nie mówisz poważnie ? -Wiedziałas ,że Harry nie kłamie ale chciałaś mieć choć odrobine nadzieii ,że jednak to co powiedział nie jest prawdą.
-[t.i] tak bardzo bym chciał powiedzieć ,że żartuję... -Harry zrezygnowany opuścił głowę.Do Twoich uczu zaczeły napływać łzy. W gardle pojawił się straszny ucisk ,który zawsze towarzyszy podczas płaczu ,przez co nie mogłas nic powiedzieć. Łzy zaczęły spływać Ci po policzkach ,wędrując na koniec brody po czym spadały na dłonie Harrego .
-Kochanie nie płacz...-Harry mocno Cię przytulił. Teraz już dałas ponieść się emocjom . Wtulona w ramie Harrego dosłownie zanosiłaś się z płaczu co chwile łapiąc oddech . Pozostaliście w takiej pozycji przez pare minut aż w końcu zeszłaś z kolan Harrego stając przed nim :
-Wiedziałam ,że tak będzie... Wiedziałam... Że w końcu będziesz musiał wybrać... -Mówiłas robiąc sobie przerwy na pociąganie nosem i wycieranie policzków brudnych od tuszu. Harry zaczął coś mówić ale Ty nie chciałaś go słuchać . Chciałaś wyjść jak najdalej stąd... I tak  zrobiłaś [...]

     Udałas się w wasze miejsce gdzie kiedyś przesiadywaliście tutaj wieczorami całkiem sami . Zaciszne miejsce nad rzeką ,na niedużej skarpie , między drzewami . Żeby tutaj dojść musiałaś minąc tory i zarośnięty liściastymi drzewami lasek ,do którego nikt nie wchodził ,ponieważ rosły tu metrowe pokrzywy i inne odstraszające rośliny . Teraz nie przejmowałas się ,że możesz się poparzyć i zostać z bąblami na nogach poporostu chciałaś pobyć sama . Zawsze to Harry przenosił Cię na rękach przez lasek aż do stromego zejscia ,które kilka metrów dalej prowadziło znów na wzniesienie -skarpę.
 Teraz rozkładając sukienke tak aby się nie pogniotła usiadłaś na skarpie opierając się o kamień . Stąd miałas idealny widok na rzekę. Podciągnęłaś kolana do klatki piersiowej i tak załamana wpatrywałas się w jeden punkt.
Już od  dawna przeczuwałaś ,że coś się wydarzy . Widziałaś jak Paul porzuca Ci obojętne spojrzenia i czasami bywa dla Ciebie chamski . Teraz już wiesz czemu to robił . Wiesz ,ze Harry jest światową gwiazdą i nie może przerwac swojej kariery tylko dla Ciebie . Kochasz Harrego i jest dla Ciebie wszystkim . Te wspólnie spędzone cztery lata to dla was na prawdę dość dużo. To dla Ciebie duży cios tak nagle to skończyć . . .
  Nawet nie zorientowałaś się i wszędzie nastał mrok . Bałas się wracać sama ale niestety musiałaś ,ponieważ nie chciałaś zostać tutaj na całą noc . Bezszelestnie wstałaś i na palcach zaczęłaś wracać tą drogą , którą tutaj przyszłaś . Z trudnością pokonałaś strome podejście i kiedy to zrobiłaś zwinnym krokiem ,dzielnie pomaszerowałas przez lasek . Jak już troche puściły Cie emocje zrozumiałas ,że źle zrobiłas przychodząc tutaj sama ,ponieważ śmiertelnie się bałaś wracać. Wyszłaś w koncu z zarośniętego lasu i potem już dosłownie po piętnastu minutach znalazłas się w domu .
   Byłaś tak zmęczona  ,że zasnęłaś na kanapie w salonie . Harry zauważając Cię w takim stanie ,wziął Cię delikatnie z wielką czułością na ręce i zaniósł do łózka . Złożył Ci buziaka na czole i przykrył kołdrą sam kładąc się obok Ciebie [...]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz