czwartek, 11 kwietnia 2013
6.Liam
Przechodziłaś właśnie holem w bocznej części Twojej szkoły ,który łączył największą halę sportową i hol główny ,na którym zawsze odprawiane były apele. Z ciekawością ustałaś w drzwiach ,które prowadziły na hale. Ujrzałaś ,że na boisku trwają jakieś walki. Około dziesięciu chłopaków z równoległej klasy rozgrzewało się do walki . Trochę Cię to zdziwiło ,poniewaz na hali zawsze ktoś musi być pod nadzorem nauczyciela. Z daleka zobaczyłaś siedzacego w kącie znanego Ci chłopaka. Wytęrzyłaś swój wzrok ,zbliżyłaś się do drzwi i zobaczyłaś ,że tym chłopakiem był Liam. Od dawna wzdychałaś na jego wiidok. Nie podobał Ci się tylko i wyłącznie z wyglądu ale także zachwycała Cię jego wiedza w różnego rodzaju tematach ,sposób w jaki się wypowiadał i przede wszytskim ten jego głos. Nie raz zdarzało Ci się "przez przypadek" podsłuchać jak śpiewa w sali nagran w szkole. Teraz Twoje myśli zawładnęło to " Co on tutaj robi "? Zadawałaś sobie to pytanie. Liam siedział taki wystraszony a wszyscy inni rozwścieczeni i gotowi do walki. Lekko złapałas za klamkę ale drzwi były zamknięte. Przyglądałaś się jeszcze przez chwile i teraz to co zobaczyłas dopiero Cię zaniepokoiło. Ta cała dziesiatka ruszyła na jednego Liama. Wytrzeszczyłaś oczy i nie wiedziałaś co masz zrobić. Szybko otrząsnęłaś się i zaczęłaś dobijac się do drzwi. Nikt z wewnątrz nie zwracał na Ciebie uwagi.Nie mogłaś patrzeć jak Liam niewinnie miota się pomiędzy nimi jak worek treningowy. W koncu Liam został tak popchnięty ,że wpadł na stojące obok krzesełka. Bezwładnie zawisł na nich . "Nie! Co wy robicie ! " Wrzasnęłaś . Zerwałaś się i obiegłaś halę od drugiej strony gdzie znajdowało się jeszcze jedno wejscie. Pchnęłas mocno drzwi i się otworzyły.Nie czując żadnej obawy krzyknęłas :
-Przestancie! -Wszyscy jednoczesnie spojrzeli się na Ciebie.
-Ej Ty ! Nie powinno Cię tutaj byc . -Powiedział jeden z nich. -Nie zważając na dziesiatkę wyrośniętych dryblasów podbiegłas do Liama .
-Wszystko dobrze? -Spytałaś łapiąc go za ramię pomagając wstać. Na szczęście zobaczyłas u Liama tylko lekkie zadrapanie na policzku i roziętą wargę.
-Taaak...-Nie chcąc ukazywac bólu Liam uśmiechnął się.
-Mądre...Dziesięciu na jedego....-Pokiwałaś głową.
-Ehm...Dziękuję ,że mnie uratowałaś.-Liam był taki słodki. Cały czas próbował ukryć swój ból aby móc obdarzyć Cię uśsmiechem.
-Za co Ty mi dziękujesz... -Wyszliście z hali i idąc wolnymi krokami przez hol rozmawialiście z dobre piętnaście minut. Liam w każdym wypowiedzianym przez siebie zdaniu dziękował Ci .
-Jej. Jak mogłem być tak niekulturalny..-Liam spuścil głowę.-Jak masz na imię?
-[t.i] ....-Odpowiedziałaś zakłądajc kosmyk włosów za ucho.
-Jakie piękne imie ... Czemu się wczesniej nie poznalismy...? Tylko w takich głupich okolicznościach..-Westchnął Liam a Ty posłałaś mu promienny usmiech.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńnaaajs xd czekam na kolejne xoxo
OdpowiedzUsuń