środa, 10 kwietnia 2013

3.Liam



Jesteś uczennicą ostatniej klasy liceum. W szkole uchodzisz za atrakcyjna i lubianą dziewczynę. Jest to Twoja druga szkoła, ponieważ z pierwszego liceum musiałaś się przenieść. Dzisiejszego dnia nie możesz zaliczyć do najlepszych. Dostałaś jedynkę z klasówki na którą uczyłaś się długi czas, do tego wszystkiego zerwałaś ze swoim chłopakiem, ponieważ dowiedziałaś się o jego zdradzie. Już w szkole chciałaś uciec z lekcji i zaszyć się w swoim pokoju lecz wytrzymałaś do końca.
Równo z dzwonkiem kończącym zajęcia wybiegłaś ze szkoły i szłaś w stronę domu. Ze słuchawkami w uszach i płynącą z nich muzyką czas biegł Ci szybciej jednocześnie sprawiała ona, że zapominałaś o rzeczywistym świecie. Na przejściu dla pieszych niedaleko Twojej szkoły zapaliło się czerwone światło, którego nie zauważyłaś i weszłaś na pasy. Nie zauważyłaś również nadjeżdżającego samochodu, po prostu zamyślona zdarzeniami z dzisiejszego dnia szłaś przed siebie. Samochód z piskiem opon zatrzymał się dosłownie kilka centymetrów przed Tobą, a Ty zszokowana odskoczyłaś na bok i upadłaś na ziemię. W aucie siedziało dwóch chłopaków mniej więcej w Twoim wieku, może trochę starsi. Wyszli z samochodu i podbiegli do Ciebie.
- Hej, nic Ci nie jest? Wszystko w porządku? – Zapytał z troską jeden z nich.
- Może zawieziemy Cię do szpitala? Nic Cię nie boli? – Dopytywał drugi chłopak.
- Nie, nic mi nie jest, wszystko okej. – Odpowiedziałaś jakby ze złością i wstałaś z ziemi.
- To ja pójdę do samochodu.
- Okej, zaraz przyjdę Harry. – Chłopak odprowadził przyjaciela wzrokiem do samochodu i zwrócił się do Ciebie – Tak w ogóle jestem Liam… a Ty?
- [T.I] … przepraszam, mam dzisiaj potworny dzień. Dopiero co wyszłam ze szkoły a tu już prawie spowodowałabym wypadek.
- Chwila nieuwagi, każdemu może się zdarzyć. Chodzisz do tego liceum?
- Tak, do maturalnej klasy.
- Czyli niedługo studia? – Zaśmiał się Liam.
- Na to wychodzi… - odpowiedziałaś mu sucho. Chłopak lekko speszony spytał:
- Może odwieziemy Cię do domu? Wolałbym, żeby nic Ci się już dzisiaj nie stało.
- Nie, dziękuję. Potrafię o siebie zadbać. Cześć.
- W to nie wątpię, do zobaczenie Piękna.
Po tym zdarzeniu chciałaś, żeby ten paskudny dzień jak najszybciej się skończył. Miałaś wszystkiego dość, a jeszcze w domu czekają Cię obowiązki. Po drodze do domu, myślałaś o wszystkim i ze łzami w oczach modliłaś się o lepsze jutro.
Następnego dnia…
Dzisiejszy dzień jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Przede wszystkim postanowiłaś nie przejmować się swoim ex chłopakiem. Doszłaś do wniosku, że byłaś dla niego za dobra i on to wykorzystał.
Lekcje szybko Ci minęły. Na dźwięk ostatniego dzwonka z uśmiechem na twarzy wyszłaś ze szkoły. Przed budynkiem czekała na Ciebie miła niespodzianka.
- Liam, co Ty tu robisz? – spytałaś mile zaskoczona.
- Przyszedłem Cię odwiedzić, jednocześnie zaprosić na kawę o ile oczywiście masz czas i ochotę.
- Pewnie, że mam, ale…
- Coś nie tak?
- Powinnam od razu po szkole wracać do domu…
- To może pójdziemy do Ciebie i tam napijemy się kawy?
- Wykluczone ! To znaczy… nie sądzę, żeby to był dobry pomysł…
- Czemu?
- Po prostu nie… przepraszam, może innym razem.
- Okej, nie chciałem Cię zdenerwować.
- Nie zdenerwowałeś po prostu… tak będzie dla Ciebie lepiej. Na razie.
Odeszłaś od Liama w stronę domu, nie pozwalając mu nawet się z Tobą pożegnać. Nie wiedziałaś, że chłopak ruszył z Tobą trzymając się od ciebie w bezpiecznej odległości, po to żebyś go nie zauważyła.
W ogrodzie przed Twoim domem siedziała Twoja mama z 3 letnią dziewczynką. Otworzyłaś furtkę i weszłaś na posesję. Dziewczynka nieudolnie podbiegła do Ciebie z rękoma wyciągniętymi do góry, a Ty złapałaś ją i rzucając torbę na ziemię wzięłaś ją na ręce. Całej sytuacji przypatrywał się Liam.
- Mamusiu, wróciłaś już. – Powiedziała dziewczynka składając na Twoim policzku czułego buziaka.
- Tak Skarbie, już jestem. – Odwzajemniłaś jej całusa i mocno przytuliłaś.
Liam nie czekając chwili dłużej, podszedł do Was i wszedł na poseję.
- [T.I.] … możemy porozmawiać?
- Cholera Liam co Ty tu robisz? Skąd wiedziałeś, że tu mieszkam?
- Szedłem za Tobą od szkoły.
- Mamusiu co to za Pan? – Uroczo spytała Twoja córka.
- Kochanie… to jest Liam, mój kolega. Liam to jest Nina…. Moja córka.
- Miło Cię poznać Nino. – przywitał się Liam nie ukrywając zaskoczenia.
- Nina, biegnij do babci i pójdźcie do domu, zaraz do Was przyjdę.
Puściłaś dziewczynkę a ta pobiegła do Twojej mamy i razem weszły do domu.
- Nie wiedziałem, że masz córkę.
- Prawie nikt nie wie…Słuchaj to nie tak jak myślisz…
- Skąd wiesz co myślę?
- Spotkałam się już z nie jednymi osobami, którzy dowiadując się że dziewiętnastoletnia dziewczyna ma trzyletnią córkę myślą sobie że się puściłam i jestem … dziwką.
- Przestań, tylko idioci tak mówią…nie oceniam Cię. To Twoja sprawa, ale o ile tylko chcesz, może mi opowiedzieć swoją historię.
- Nie jest to dla mnie łatwe, ale okej.
Poszliście w stronę bujanej ławeczki i usiedliście na niej a Ty zaczęłaś opowiadać.
- Miałam wtedy 15 lat. Byłam na imprezie ze starszymi znajomymi. Chciałam się dopasować do nich, być taka jak oni, taka….dorosła. Za dużo wypiłam i już na parkiecie zaczęłam całować się z jakimś chłopakiem. Potem poszliśmy do łazienki i co dalej się wydarzyło to pewnie się domyślasz. Nigdy się już nie widzieliśmy, z resztą sama bym tego nie chciała. Gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży postanowiłam zmienić szkołę, żeby odseparować się od tych starych znajomych, co wyszło mi na dobre. Wychowuję Ninę z pomocą mamy. Wcześniej pomagał mi mój chłopak, ale wczoraj z nim zerwałam. Dowiedziałam się, że przespał się z moja przyjaciółką.
- [T.I.] tak mi przykro, musiałaś wiele przejść pomimo, że jesteś taka młoda. Dobrze, że masz oparcie w mamie i zawsze możesz na nią liczyć.
- Tak, bardzo mi pomaga jej obecność. Dzięki jej pomocy mogę normalnie się uczysz, gdy jestem w szkole ona opiekuje się Niną …. Okej, powiedziałam Ci swoją historię, a teraz pewnie nie będziesz chciał mnie znać i zadawać się z „puszczalską” więc.. miło było, cześć. – Wstałaś i próbowałaś odejść, ale Liam złapał Cię za ramię i odwrócił przodem do siebie, tak że wasze twarze dzieliła niewielka odległość.
- Ej ej ej, gdzie idziesz? Powiedziałem, że Cię nie oceniam. Wręcz przeciwnie, podziwiam. Musisz być bardzo silna wychowując sama małe dziecko. Spodobałaś mi się i chcę Cię bliżej poznać.
Liam wypowiadając te słowa ujął Twoją twarz w swoje dłonie i delikatnie lecz czule pocałował. Staliście tak przez chwilę całując się po czym chłopak powiedział:
- Takiego Skarbu jak Ty nikt nie powinien wypuszczać z rąk.
Oboje się uśmiechnęliście i mocno się do niego przytuliłaś. Czułaś, że to przypadkowe spotkanie może zapoczątkować nowy rozdział w Twoim życiu.

1 komentarz:

  1. <3
    wątek o tym jak zobaczył ją z jej córeczką przypomniał mi Nicole że miałaś coś dokończyć :P

    OdpowiedzUsuń